Najtrudniej poznać samego siebie

rozwój osobisty

Rozwój osobisty

w kwantowo/oświecenie/prawdziwie

Mnoży się coraz więcej ludzi, którzy pretendują do miana guru, wróża, maga. Co istotne, działania te, nie zawsze są fair. Ruszyła produkcja różnych specyfików, amuletów, cudownie działających prepitetów, które uleczają, uzdrawiają, wzmacniają i podnoszą świadomość. Istotą zaś jest …

rozwój osobisty.

rozwój osobisty

Owszem, ładne te dzindziboły, ale nie mają większego na nas wpływu. Chyba, że im przypiszesz ten wpływ. Potęgą jest natomiast świadomość, czyli szlachetność i moc naszego “umysłu”. Bo gdy umysł dojdzie do wniosku, że czas na zmianę, to zmienia. Czymkolwiek ta zmiana jest. A to za sprawą świadomości osobistej. Nie czyjejś, nie jakiejś, ale własnej, osobistej.

Fizyka kwantowa, którą bardzo szanuję, odkryła i “udowodniła” już istnienie Boga, ale też i tzw. obserwatora, czyli nas samych. Skoro możemy kształtować swoją rzeczywistość za pomocą myśli, możemy kształtować wszystko. A jeżeli kieruje nami miłość i pokój to oznacza, że podążamy w stronę Boga /wyższej świadomości/.

Nie jest to jeszcze popularne stwierdzenie, bo nasze indywidualne wypolerowane ego walczy zawzięcie przeciw temu. Jednak coraz więcej istot doświadcza jego, czyli Boga, obecności i miłości, jej potęgi i możliwości. Zatem to nasza szlachetność, postawa i wnikliwość nas uzdrawia, naprawia i prostuje. Nic innego.

Owszem, można korzystać z darów nauki i pseudo nauki, ale jeśli nie wierzymy w nie, nic z ich zbawiennych mocy nie będzie. To my sami przypisujemy wszystkiemu funkcję, dosyć często nieświadomie, pod wpływem reklam, przekazu, nauki. Ufając w coś, co nie istnieje.

Wiem, że się narażam, jak zwykle zresztą, ale też wiem, że mówię prawdę, bo jej doświadczam. Doświadcza jej coraz więcej ludzi światłych. Bo te prawdy objawione przez Chrystusa, Buddę, Lao Tzu, Mahavira, Zoroastera, Herakleta i wielu innych są niczym innym, jak potwierdzeniem, że innej drogi nie ma.

Nikt z zewnątrz nie jest nam potrzeby do osiągnięcia szczęścia, pokoju i spokoju, tylko miłość i zmierzanie w stronę Boga /wyższej świadomości/. A podążenie tą drogą gwarantuje dobrostan, zdrowie i szczęście. Uśmiech jest tego objawem, a szczęście potwierdzeniem.

Jedyne co może nam osobiście pomóc to świadomość, że jesteś tu po to, aby czegoś doświadczyć, przerobić, zrozumieć i rozwiązać. I nie są to kłopoty i problemy życia, bo życie się wydarza. Istotne są wyższe cele – miłość, radość, pokój, bo to one sprawiają, że żyje się lepiej, godniej, prawiej. Po prostu się żyje pełną piersią.

Nie jest nam potrzeby też żaden system i żadne prawa, bo każdy wie co dobre, a co złe i wystarczy to zrozumieć. Można zmarnować swój potencjał i iść drogą krętą, wybojną i nieprawą. Ale wówczas czeka nas tak czy siak cierpienie, rozgoryczenie i smutek. Co gorsza, repetowanie zagadnienia w następnym wcieleniu. Co też udowadnia fizyka kwantowa.

Pokój, radość, miłość, rozsądek, a niżej akceptacja i neutralność, to formy zachowań i postaw kierujących nas w stronę szczęścia i spokoju. Czyli bliżej Boga. Nie wyznaniowego, ale wielkiego architekta, świadomości i życia. Wybór jest: za życiem, albo przeciw. Wybierasz Ty sam. Cała reszta to bajki.

PS. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. – stare i mądre 🙂

ostatnie z kwantowo

Jak być szczęśliwym

Mało kto rozumie czym jest miłość, szczęście, dobrostan. Czasami rozumiemy czym jest
życie bezemocjonalne.

Życie bezemocjonalne

Obecnie, w dobie wszechobecnych komputerów, hipnotyzujących bardziej niż telewizja czy radio, czas
Gdy jesteś świadomy

Gdy jesteś świadomy

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi “czym jest świadomość”, bo “wszystkim”. Nie ma też
Życie to nie teatr

Życie to nie teatr

Życie jest nieustającą zmianą. Nic nie dzieje się samo, a już na
Translate »
idź do góry