Słońce gorące

w kwantowo/oświecenie/prawdziwie

Siedząc dzisiaj w ogrodzie, wygodnie, z twarzą do słońca, uświadomiłem sobie, że jest ONO ogromną świadomością nad nami, od której trwania całkowicie zależymy, a wg starych wierzeń – jest naszym Bogiem i Opiekunem. I od razu zacząłem kombinować, co to oznacza w istocie. I już wiem, z całą pewnością wiem. Słońce daje nam energię, rozszerza świadomość, pozwala żyć, karmi, ale też leczy, podnosi i zwiększa nasza świetlistość, nasz potencjał. To nasze kochane …

słońce gorące – słoneczko!

Słońce gorąceJak każdy “borykam się ze swymi problemami, emocjami, odczuwaniem i ego” – jak każdy. Ale może już nie jak każdy, wiem i czuję, i to nie od dzisiaj, dość długo 🙂 . Cały czas się zastanawiam, nad wszystkim, próbuję, pochylam się, kminię z różnym skutkiem. Ale to ciągłe pochylanie się, uważne oglądanie z bliska pozwala mi dostrzec swoje problemy i je naprawiać. I tym razem, wiedziony przeczuciem, wdrożyłem intuicyjny zew i poczyniłem pewne obserwacje. Odczuciem było potrzeba promieni słońca. Zewem było wyjście z domu i znalezienie sposobu, a obserwacja jest zachwycająca.

Słońce ze swojej natury leczy, ale świadome słoneczne leczenie, to coś więcej. Metoda patrzenia w Słońce, wraz z rozwojem świadomości, wraca do łask. Coraz częściej mówi się o otaczającej nas energii Orgonu. Badania naukowe nieśmiało potwierdzają to, co wiedzieli nasi przodkowie, słońce leczy, a światło słoneczne ma niesamowite właściwości uzdrawiające. Dzięki np. samej witaminie D, która powstaje w skórze, dzięki kąpielom słonecznym, możemy wygoić rany, zwiększyć skuteczność leczenia złamań, stłuczeń, stanów zapalnych stawów, ale i, a może głównie , wyleczyć depresję i złe samopoczucie psychiczne. A przecież wtedy możemy już wszystko.

Warto w tym momencie zainteresować się praktyką Sungazing, ale nie wolno zapominać, że każdy sam musi przejść proces i sam wyznaczyć sobie granice. Każdy również sam odpowiada za swoją praktykę. Hira Ratan Manek na początku eksperymentował na swoim organizmie przez 3 lata na zasadzie prób i błędów zanim wypracował swoją technikę, ale nie o niej tu mowa. Mowa o zwykłej zdrowotnej kąpieli słonecznej, o opalaniu. Po prostu wystawiamy buzię do słońca i już, myśląc jednakowoż o swoim zdrowiu i o tym jak wspaniale działają promienie słońca na nasze ciało. Można oczywiście mantrować, ho’oponoponować, medytować, co kto lubi.

Osobiście dodatkowo, na bardzo krótkie okresy, ułamek czasu, otwieram oczy, tak aby pozwolić słońcu wpaść na moment do wewnątrz. To z kolei powoduje refleksy słoneczne i świetliste wizje. Taka praktyka poprawia wzrok i nastrój, uzdrawia, wpływa korzystanie na całe ciało, dzięki powstawaniu dużych ilości witaminy A i D. Brak światła słonecznego wpływa na nas bardzo niekorzystnie, objawiając ciężkie cechy osobowościowe, napięcia i stany depresyjne, co uniemożliwia nam pracę nad świadomością. Gdy zaś się napromieniujemy, pojawią się dobre cechy osobowościowe, radość i chęć życia, pokój, spokój i otwartość, a przede wszystkim neutralność. Przychodzi do nas wówczas równowaga i harmonia umysłu, odchodzi natomiast lęk przed śmiercią.

Sadzę, że każdy chory, osłabiony, czy pozostający w złym nastroju człowiek, powinien mieć możliwość i ułatwienia ze strony opiekunów, do zażywania  właśnie takich kąpieli słonecznych. Zdrowie i życie to największe wartości, zatem pora zacząć je leczyć. Ponadto w zdrowym ciele zdrowy duch.  Pamiętajmy, że nie musimy wychodzić, bo możemy opalać się w oknie, nie musimy narażać się bezpośrednio, bo możemy się opalać przez płótno, parawan, matę, bądź roślinność. Każdy może jak chce korzystać ze słońca, byle by korzystał. Mnie pomogło i to w ciągu paru godzin. Jak mógłbym nie polecić?

PS. Najciemniej jest tuż przed wschodem słońca.

____
#Slonce

Tags: