Śmiech przebudzony

Śmiech przebudzony

w prawdziwie/świadomie/zdrowotnie

Śmiech przebudzony to najlepsza znana forma uzdrawiania i potężna siła sprawcza, gdy pochodzi z nas samych i nie jest zależny od zewnętrznego obiektu lub wydarzenia. Śmiech musi być czysty i nie prześmiewczy, czyli spowodowany bólem i cierpieniem innych. Ten czysty śmiech pozwala nam wniknąć w głąb siebie. Zabiera nas poza uścisk ego, do naszej prawdziwej natury. W czasie jego trwania osiągamy czysty stan istnienia, gdyż odczuwamy wówczas pokorę, radość i szczęście.

Śmiech przebudzonyŚmiech przebudzony – Obserwacje:

Prawdziwy uduchowiony śmiech, który trwa przynajmniej kwadrans sprowadza na nas wewnętrzną klarowność i pobudzenie bytu, które zazwyczaj osiągamy poprzez głęboką medytację. Zatem jest najlepszym narzędziem do obudzenia i przebudzenia. Ponadto zdrowy śmiech jest najlepszym lekarstwem na wszystkie choroby spowodowane naszym ego. Czyli jest najlepszym lekarstwem ever. Poprzez śmiech odkrywamy swą prawdziwą naturę. Oczywiście należy go traktować jako nie tyle lekarstwo, co eliksir życia, bo nim w istocie jest. Stosując szczery śmiech wydłużamy swoje szczęście i stanu bez ego. To również najlepszy dla nas motywator i stymulator życia.

Śmiech przebudzony – Rozważania:

Śmiech to rewelacyjne narzędzie uwalniania się od własnej osobowości i ego. Dlaczego? Bo fizycznie odpina nas od ego, co można zaobserwować podczas takiego wybuchy śmiechu. Ponadto masuje on wszystkie nasze wewnętrzne organy, w tym również serce i płuca, które to w inny sposób trudno nam wymasować. Czasem trzeba uważać, aby się po prostu nie udusić własnym śmiechem /żart/. Tak więc śmiech sprawia, że ​​jesteś jak dziecko – czyste, niewinne i bezbronne, dzięki czemu możesz wzrastać i dotykać wyższego poziomu świadomości.

Śmiech przebudzony – Podsumowanie:

Zatem śmiechoterapia, to najlepsza terapia dla naszego zdrowia, gdyż nie dosyć że uzdrawia, to powoduje że stajemy się bardziej świadomi i bardziej kreatywnym. Nasz śmiech wytwarza tzw. zdrowe hormony w naszym ciele. Ponadto utrzymuje nas przy życiu i radości, a co za tym idzie szczęściu, zarówno fizycznie, psychicznie, jak i duchowo. Wniosek nasuwa się sam.

Ponadto autoironia i śmiech z siebie samego to właśnie świadomość, gdyż wówczas definitywnie odpinamy się od ego. Śmiejmy się zatem z własnej głupoty, lapsusów, błędów, śmiejmy się z siebie, gdyż wówczas nasza świadomość śmieje się z ego, a to nam tylko na dobre wyjdzie. Śmiejmy się do rozpuku, ze wszystkiego i żyjmy zdrowiej, pełniej i szczęśliwiej. Bo możemy. Jak ktoś ma problem z zainicjowaniem u siebie radości i śmiechu wówczas może sięgnąć po pomoc naszych rodzimych standaperów. Nieśmiało polecam Abelarda Gizę, ach co to za człowiek.

PS. Trzeba się śmiać. Inaczej człowiek by zwariował. – Terry Pratchett