Strach a przebudzenie

Strach a przebudzenie

w filozoficznie/prawdziwie/świadomie

Strach a przebudzenie – pytanie: “Czy skoro wszystko mam porzucić, to ​​życie, na które tak ciężko pracowałem, rozpadnie się?”. Natura ludzka jest nieustannie w egoistycznej odrębnej tożsamości, którą nazywamy “ja”. Jest ona w rzeczywistości stworzona ze strachu. Większość tego strachu jest stłumiona, dobrze ukryta w podświadomości, więc nieświadoma. Gdy zbliżamy się do przebudzenia, zaczynamy zdawać sobie sprawę z prawdziwej natury ego, a tym samy z tkwiącego w nim strachu.

Strach a przebudzenie

Strach a przebudzenie – Obserwacja:

Tak się nam wydaje, że gdy porzucimy cokolwiek co należy do ego, nasze życie zacznie się rozpadać. Mało tego niektórzy sądzą, że zaczną znikać, umrą. No bo jak żyć bez tożsamości? Jako, że w naszym życiu rządzi na ogół głównie strach, mamy tutaj konflikt związany ze strachem przed poddaniem się. Nie ma odwrotu. Musimy to zrobić, skoczyć w urwisko świadomości. Musimy podjąć tą decyzję, zaryzykować utratę wszystkiego i świadomie porzucić wszystko. Wymaga to wielkiej odwagi, ale odwrotu jak powiedziałem nie ma.

Ten krok jest nieodzowny. A strach przed tym spektakularnym skokiem jest naturalny i nieunikniony. Ego jako odrębna tożsamość, która przez kawał życia wydawała się być nami samymi i utożsamialiśmy się z nim, składa się całkowicie ze strachu, strachu o przeżycie. Gdy zaś rezygnujemy ze wszystkiego, poddajemy się wszystkiemu, tracimy wszystko, także siebie, w zamian dostajemy na nowo wszystko, ale już w innej energetycznej postaci. Jawi się nam bowiem nasza prawdziwa rzeczywistość. Nowo zdobyty świat, do którego musimy dorosnąć. Osiągamy pokój, miłość, zadowolenie, wdzięczność, radość, a na końcu szczęście. Zdobywamy wolność zyskując prawdziwe JA.

Strach a przebudzenie – Rozważania:

Nie da się w prosty sposób wytłumaczyć przebudzenia, a zwłaszcza tego co się nam jawi, a co znika, ale znika iluzja rzeczywistości, opada przesłona nieprawdy i stajemy się przebudzoną istotą. To nieodzowna część natury budzenia. Porzucając talent, otrzymujemy jeszcze większy, porzucając związek, tworzymy rozkwit innych związków. Porzucając myśli, otrzymujemy rozważania, a to o czym myśleliśmy znika. To nie czcza gadanina, tego trzeba doświadczyć.

Rezygnując z ograniczonej, odrębnej i wyalienowanej tożsamości, uzyskujemy nieograniczoną, nieskończoną tożsamości, która na dodatek łączy nas ze wszystkim w około. To dary, które otrzymujemy po przebudzeniu i są one tak atrakcyjne i dają takie możliwości, że nawet do głowy nam nie przyjdzie z tego rezygnować. To doświadczenie jest warte skoku i poświęcenia. Ale też odkrywa się przed nami w tym momencie niepojęta prawda, że wszystko jest takie jak ma być. Gdyż gdyby nie wydarzyło się jedno, nie wydarzyło by się również drugie. Zatem wszystko ma swoje miejsce i to my mamy się dopasować do świata, a nie świat do nas.

Strach a przebudzenie – Podsumowanie:

Specyfika oświecenia jest dosyć niezrozumiała, dla ludzi żyjących w materialnym świecie. Jak to wszystko mamy porzucić? Porzucenie, to wzięcie pod lupę, rozważenie i przyjęcie nowego, a nie wyrzucenie bez zmian. To my się zmieniamy, zmienia się nasza wizja świata, rozszerza widzenie na bardziej odległe i szerokie, przez co już nie staramy się nazywać, określać i oceniać niczego, bo to zbędne. Skoro wszystko jest takie jak ma być to nic nie należy zmieniać.

Zapytacie pewno czy ten niedostatek na ziemi ma być, czy miały być pożary w Australii i czy teraz ma być ten wirus i to co się dzieje na świecie w związku z nim? TAK. Ma tak być. Bo bez jednego nie wydarza się drugie i gdybyśmy stali w miejscu, nic by się nie zmieniło. A przecież to właśnie okres zmian. Największych jak dotąd, z tych które znamy. Acz póki co najmniej burzliwy. W tym momencie zmienia się myślenie ludzkości, jej postawa i otwartość. Do tej pory człowiek był człowiekowi wilkiem, teraz czas to zmienić. A ci co mają odmienne zdanie muszą odejść i odchodzą.

PS. Świat jest jaki jest! Ale może być inny.