Wariatka o świadomości: świadomość niedualna

w kwantowo/oświecenie/topowo

Drodzy, kochani Czytelnicy DZIENNIKA WARIATA, postanowiłam wyjść z przysłowiowego kąta i napisać kilka słów na stronę mojego ukochanego męża, na której właśnie jesteście. Do tej pory byłam często pierwszym czytelnikiem tekstów Dziennika, teraz chciałabym od czasu do czasu podrzucić Wam moje osobiste spojrzenie na pewne sprawy związane z rozwojem świadomości. Mam nadzieję, że będziecie lubić moje rozważania, a jeśli ktoś z Was miałby ochotę o nich podyskutować, zapraszam serdecznie do rozmowy ze mną. I niniejszym zapowiadam mały cykl tekstów mojego autorstwa… Moje teksty będą nieco inne niż teksty Witka – bo dłuższe, często będę dołączać do nich filmy, które warto oglądnąć lub też podrzucę lekturę, do której warto zajrzeć. Będzie się on nazywał …

Wariatka o świadomości, a dzisiaj “świadomość niedualna”

świadomość niedualnaCzym jest niedualność?

To swoisty stan skupienia umysłu polegający na doświadczaniu jednej Jaźni, którą jesteś. To doświadczenie rzeczywistości/świata jako jednej nierozerwalnej i połączonej całości. To stan, w którym wszystko jest wszystkim i niczym jednocześnie.

I właśnie ty jesteś wszystkim. A właściwie to ja jestem wszystkim, bo nie ma nic innego niż „ja”. „Ja” jest całościowe i kompletne, nie ma nic poza nim. Jest to „ja” bez ego. „Ja” jest jedynie ideą i tak naprawdę nie istnieje. To bardziej „bycie” niż „ja”.

Tak, wiem jak to brzmi. I wiem też, że czasem, dla osób które nigdy nie zaznały świadomie tego stanu, to tylko potok przypadkowych słów albo stek bredni. Lub, co gorsza, coachowska nowomowa i zen-pierdolenie /wybaczcie inwektywę, ale jest piękna po prostu, musiałam przywołać/. Dzieje się tak dlatego, że czystej, niedualnej świadomości nie da się tak naprawdę opisać, nie ma na to odpowiednich słów czy pojęć, a język polski jest dodatkowo pod tym względem wyjątkowo ubogi. Używając języka do opisu nonduality – błądzimy po prostu. Niemniej innego sposobu, do czasu aż nie rozwiniemy umiejętności sprawnego posługiwania się kontaktem mentalnym/telepatią, niestety nie ma.

Zatem dalej… , świadomość niedualna to wszystko co widzisz, wszystko co myślisz, co jest. Nawet Twój egotyczny umysł jest fragmentem niedualnej świadomości. Jesteś wszystkim. A wszystko jest niczym jednocześnie. Co więcej, to ty tworzysz świat takim jakim go widzisz. A jednocześnie ten świat nie istnieje.

Czym jest dualność?

Nieco łatwiej to pojąć, gdy skontrastujemy niedualność z dualnością. Świata dualnego doświadcza każdy z nas, codziennie. Świat dualny to to, co „normalnie” widzimy wokół siebie, w czasie. To co na zewnątrz nas. Wygląda to tak – jesteś człowiekiem, dookoła którego jest świat, a wewnątrz którego jest umysł i ego. Pomnóż to przez 7 mld i masz cała populację ludzi na Ziemii. To jest dualizm świata. Świat dualny jest na zewnątrz nas i dzieje się, odbywa poza nami, a my sami mamy na jego bieg nikły albo i żaden wpływ. Nic nie jest trwałe, wszystko przemija wraz z upływem czasu. Życie zaczyna się i kończy, a przebiega wzdłuż dwóch granic, albo biegunów które określiłabym jako smutek i radość. Jest i mały świat wewnętrzny, „mała świadomość” – czyli ego, które pamięta, żyjąc przeszłością, myśli o przyszłości i karmi się swoją bajką na temat siebie i świata /czyli życiem/.W świcie dualnym prym wiedzie umysł, który razem z ego i ciałem stanowią „ja”. Umysł generuje myśli i emocje. Dzięki nim rzeczywistość mieni się jako miejsce współistnienia dobra i zła, zimna i ciepła, piękna i brzydoty, biedy i bogactwa, wnętrza i zewnętrza, itd., itp. – stąd dualność, przeciwieństwa, dwa różne końce.

Życie w świecie dualnym potrafi być piękne, ale nie jest nigdy piękne w całości. Zwykle czegoś brakuje, coś w jakiejś dziedzinie lub dziedzinach nie gra. Nawet jeśli nasze osobiste życiowe historie są pozytywne, pełne miłości i obfitości, to wokół widzimy tyle zła, brutalności, przemocy, że nie możemy być do końca usatysfakcjonowani, szczęśliwi i spełnieni. Poszukujemy, ale nie jesteśmy w stanie odnaleźć tego, czego nam brakuje. Takie dualne życie jest po prostu nie pełne, nie kompletne.

Niedualność w… praktyce

W ostatni weekend w naszym domu na tapecie był „Matrix”. Jest tam scena, w której główny bohater, Neo obserwuje łyżeczkę. Zobaczcie ją:

Ta scena pokazuje czym jest niedualność w praktyce, jak się realizuje poprzez „ja”. Łyżeczka nie istnieje. Ty jesteś łyżeczką. Dlaczego? Bo… jesteś wszystkim. Nie zginasz łyżeczki, zginasz siebie.
Nie ma odrębnych tożsamości – świat to nie „ty” kontra „inni ludzie” i „materia”. To ty jesteś tym światem i tą materią. Jesteś wszystkim. I „nic” poza tobą nie ma. Ale to „nic” jest wszystkim.

Nasza fizyczna tożsamość, ciało i wszelkie jego etykiety z jakimi się identyfikujemy są tylko mentalnym konstruktem, nie są prawdziwe. Są iluzją. By zaznać stanu niedualności, należy porzucić wszelką identyfikację umysłu, odrzucić wszelkie swoje funkcje, role, cechy, powinności i rozpuścić się w przedmiocie koncentracji w taki sposób, by poczuć z nim jedność. Dokładnie to robi chłopiec trzymający łyżeczkę w scenie filmu, którą przed chwilą widziałeś.

Czy niedualność to brak kontaktu z rzeczywistością? Tylko z pozoru. Tak naprawdę bowiem osiągnięcie tego stanu oznacza jeszcze intensywniejszy, głębszy i bardziej wnikliwy wgląd w to co jest.

Jak zaznać stanu jedności? Cóż, to wszystko kwestia praktyki własnego umysłu, również w stanie dualnym. To trudne i jednocześnie najprostsze jakie tylko może być. Umysł należy przede wszystkim regularnie oczyszczać i dbać o jego codzienną higienę. Potem należy wszystko co wiemy, to kim jesteśmy i to co myślimy puścić i… już. Nie napierać, nie czekać, nie przebierać nogami. Nie wyczekiwać, nie nasłuchiwać, nie szukać.

Jak sobie pomóc w takiej praktyce? Wyłącz definitywnie mechanizm obwiniania i odpowiedzialności innych. Weź tę odpowiedzialność na siebie, na swoje barki i nieś ją dumnie i dzielnie. Nie szukaj żadnych innych czynników, które wpływają na twoje życie, bo ich nie ma.

Stłukłeś sobie kolano? Zastanów się dlaczego ci się to przytrafiło i co oznacza. Ale co to tak NAPRAWDĘ oznacza? Wywinąłeś orła na nieodśnieżonym chodniku? Nie obwiniaj nikogo, ani tego, kto nie odgarnął, a był to jego obowiązek, ani siebie za to, że śmigałeś w jesiennych butach w 20 cm śniegu. Nie obwiniaj telefonu, który właśnie zadzwonił chwilę przed tym jak padłeś prawie martwy. Nie zrzucaj odpowiedzialności za tego, kto akurat dzwonił, mimo, że miał to zrobić 10 minut temu, gdy byłeś na suchym lądzie, w biurze i śnieg był wtedy dla ciebie tylko marą z zza okna. Otóż za wszystko to odpowiedzialny jesteś ty sam.

Inna sytuacja: ktoś cię okradł, zdradził, oszukał. Nie znajduj winnych, złych, nastawionych negatywnie i przeciwko sobie. Weź to na siebie i przejmij odpowiedzialność. Całą. To co się wydarzyło, było wyłącznie Twoją kreacją /nie winą/, któż zatem inny ma być za to odpowiedzialny, kiedy te wszystkie wydarzenia wyniknęły z Ciebie? Przyjrzyj im się i odnajdź ich ukryte znaczenie. Znajdź w nich sens. Tak, nawet w tych najcięższych wydarzeniach znajdź sens. Odnajdź go i w sytuacjach, w których czułeś się ewidentnie ofiarą. Tam zwykle jest najwięcej ukrytego sensu, który rzadko dostrzegamy. Tak, i powtarzam dla jasności, nawet w tych najcięższych, najtrudniejszych i najbardziej smutnych wydarzeniach jest ukryty sens i nie dzieją się one wbrew tobie, tobie na przekór, czy na złość. One się dzieją po coś i zawsze dla ciebie… Siądź i zastanów się nad tym. Odnajdź w swoim życiu wydarzenie, o którym zawsze myślałeś, że było trudne i krzywdzące dla Ciebie i spróbuj dostrzec co dobrego finalnie ono spowodowało.

Wypracuj wiarę. Nie opieraj się na swoim racjonalizującym wszystko umyśle. Nie szukaj dowodów, poparcia w nauce, w doświadczeniach innych, bo najpewniej tam ich nie znajdziesz. Wiara to stuprocentowa pewność. Doświadczaj miłości na poziomie mistycznym, odnajdując Boga, Źródło Wszechrzeczy, Istnienie samo w sobie /nomenklatura nie ma znaczenia/.

Pozbądź się obciążeń karmicznych, rodzinnych. Stój względem całej swojej rodziny i rodu w miłości. Pamiętaj i czcij każdego tak samo, a specjalną uwagę zwróć w stronę tych zapomnianych lub odrzuconych czy nieakceptowanych. Miej jasne i klarowne uczucie względem swojej matki i ojca. Pamiętaj, że jesteś z nich, a właściwie jesteś nimi. Dostałeś od nich wszystko co mieli, nic nie dodając i nic nie ujmując. Jesteś nimi, ale do tego wszystkiego co odziedziczyłeś, dopisz swój pierwiastek, swoją iskrę, dodaj świadomość siebie samego. Tym sposobem ubogacisz to, co dostałeś. Ceń to, ale nie oceniaj.

PS I pamiętaj, patrzysz na siebie tysiącami oczu.

________________
#SwiadomoscNiedualna

A na deser podrzucam film z wypowiedziami Ruperta Spiry oraz Nelly Radwanowską. Enjoy!!