Najtrudniej poznać samego siebie

Szkodzić to my, nie nam

w filozoficznie/prawdziwie/tradycyjnie

I tutaj święta racja, bo jako ludzie umiemy szkodzić, ale sami sobie, z pełnym rozmysłem działamy przeciwko sobie. Zamiast żyć w poczuciu szczęścia, miłości, dobroci, uśmiechów, samozadowolenia i błogim stanie, robimy wszystko, ale to naprawdę wszystko, żeby spierdolić sobie życie i wszystko o czym tak naprawdę marzymy. Bo …

szkodzić to my, nie nam …

Szkodzić to my, nie namSzczęście pcha się do nas drzwiami i oknami, ale umiarkowanie, spokojnie, powoli, wraz z naszym rozwojem pojmowania szczęśliwości, z poczuciem humoru, zadowolenia z samych siebie i otoczenia, wraz z każdym wypowiedzianym miłym słowem, każdym dobrym uczynkiem i pomocną dłonią wyciągniętą do innych. Każdy z nas ma receptę na szczęście w zasięgu ręki, ale nie, mało kto korzysta, bo to za łatwe, zbyt oczywiste i “nieosiągalne”, bo gdzieżby tam miłe słowo, prośba lub życzenie mogło się spełnić, życzenia to tylko w bajkach, ble, ble, ble. A jednak – spełnia się i działa. Mam kilku przyjaciół, w różnym wieku, ale też o różnej stopie materialnej, chociaż o umysłowej podobnej, bo inteligenci, wracając do stopy, to nie ona decyduje o szczęściu, ani też nie decyduje o nim zamożność. Decyduje różnica w pojmowaniu “mieć i posiadać”. Ktoś ma najnowszego mercedesa, lub maybacha, ale zupełnie nie umie się nim cieszyć, ma i gówno mu z tego. Ktoś drugi ma rower lub motor, cokolwiek, ale czekał na to, myślał, śnił, marzył, pragnął i tęsknił. A teraz mając już tą wymarzoną rzecz, on ją najnormalniej w świecie posiada, cieszy się nią jak dziecko i zachwyca, on kocha tę rzecz, dba o nią i pielęgnuje. Podobnie jest z ludźmi, ich relacjami i zażyłością. Jednego wszyscy lubią, ma udane życie, wesołe, drugi rozpacza w samotności i nie ma tutaj znaczenia kim kto jest, ale ma znaczenie jakim jest człowiekiem. Bo jeżeli jest wesoły, pogodny, życzliwy, czasem pomocny, to wszyscy chcą go znać i się przyjaźnić. Jeżeli to burak i cham, to choćby miał wszystko, to obchodzimy dziada z daleka. A przecież buractwo i chamstwo to nasz osobisty wybór, nie nadanie, nie urodzenie, nie geny, ale stan ducha.

Wracając do przyjaciół. Jeden jest, a raczej był biznesmenem, zaradny, pomysłowy i operatywny facet. Kochał to co robił, ale bardziej kochał świat, więc połączył te dwie sprawy. Obecnie organizuje ekskluzywne wypady “dokąd zechcesz kliencie” i miewa się znakomicie, szczęście i miłość mu towarzyszą, mało tego, towarzyszy mu również podziw osób trzecich, tych którzy go znają i tych którym zrealizował sny i marzenia. Drugi mój przyjaciel jest egiptologiem, on z kolei kocha wyprawy i grzebanie w ziemi, myślenie i filozofowanie pod rozgwieżdżonym niebem. Tak naprawdę niewiele mu do szczęścia potrzeba, aby się cieszyć, kochać i żyć. I ja to rozumiem, rozumiem tą jego potrzebę, ale też w każdej chwili sam pomogę mu zrealizować marzenia, jeżeli takowe powstaną i jeżeli zadecyduje, że chce swą miłością do Egiptu zarazić innych, pomogę mu ofiarnie i wydatnie, bo tak to działa. Nie na zasadzie “płacę i wymagam”, nie z przymusu lub zależności, ale z przekonania, że wartościowym ludziom warto pomóc, bo może się zdarzyć /nie musi/, że i oni ci kiedyś pomogą i wcale nie konkretnie ta właśnie osoba, której ty pomagasz. Zatem szczęście i powodzenie to stan ducha, nie portfela, nie majętności, ale właśnie ducha. Cała reszta, o której zwykło się mówić, przychodzi później i jest tylko środkiem do realizacji celów.

Zatem przestańcie ludzie sobie szkodzić, wyluzujcie, myślcie pogodnie, wesoło i pozytywnie, a świat wokół was się zmieni, definitywnie, sami nie będziecie wiedzieć kiedy. A zmiana ta będzie i jest zawsze jak z bajki /nie z tego świata/. Na tą zmianę trzeba zaś niestety zapracować! Czym? A nie szkodzić nikomu, ani sobie, ani też innym … to bardzo dobry początek, wyśmienity … później zaś po zrozumieniu, pojęciu tej istoty, można zacząć pomagać i wcale nie trzeba ludziom :D.

PS. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie i wszystko jak w klubie.

________
#Człowiek

ostatnie z filozoficznie

oddychanie holotropowe

Oddychanie holotropowe

Oddychanie holotropowe OH (z gr. holos – całość, trepein – zmierzanie w kierunku czegoś) to technika psychoterapeutyczna, umożliwiająca dostęp
Czy pomagać ludziom

Czy pomagać ludziom

Czy pomagać ludziom, którzy nie radzą sobie z życiem? To dosyć istotne

Nic tu po mnie

Ludzie mają to do siebie, że ich umysł zawsze chce czegoś innego

Wdzięczność

Wdzięczność jest dobra dla naszego organizmu, bo zdrowy umysł to zdrowe ciało.
Nowe życie

Nowe życie

Dziś na kolację opowiadanie … Nowe życie!
Translate »
idź do góry