Trudno o przyjaciół

Trudno o przyjaciół

w prawdziwie/świadomie/zdrowotnie

Trudno o przyjaciół. Gdy jest się świadomym, trudno o przyjaciół, trudno o rodzinę, trudno w ogóle. Bo człowiek świadomy łączy kropki i wie, przewiduje, widzi rzeczy jakie są. A prawdy tej nie widzą inni. Z tymi innymi, mimo iż ich sami tworzymy w swoich umysłach, trudno jest się pogodzić częstokroć. Bo ci inni są naszym doświadczeniem, abyśmy to my odrobili lekcję. Przez to uczymy się dostrzegać, przez to zauważać, a prawdy nikt nieświadomy nie lubi. Bo prawda jest prawdą, nie zaś lodami malinowymi, nie ambrozją, a zwykłą prawdą. A od nowości nauczeni jesteśmy prawdy nie dostrzegać. Dlaczego?

Trudno o przyjaciół

Trudno o przyjaciół

Bo prawda przeciwna jest ego. Prawda w pełnej swej krasie, jest odarta z finezji językowej, z komplementów, z tego całego lizidupstwa i zakłamania. Prawda jest prawdą i nie musi dawać się lubić. Zwłaszcza, gdy brodzimy w kłamstwie na całego, dobrowolnie /bo nikt nam nie kazał kłamać siebie i innych/. My zaś zasłaniając się słabością ludzką, traktujemy siebie całkiem nie poważnie.

To dlatego chorujemy. bo się nieustannie oszukujemy. To dlatego cierpimy, bo wielokrotnie powtórzone kłamstwo przyjęliśmy za prawdę. A ciało wie, serce wie co jest dobre, a co nie. Co jest prawdziwe. Serce to wie. Stąd nasze konflikty wewnętrzne. Nie słuchamy intuicji, która nam nieustannie podpowiada. Nie słuchamy mistrzów. Nie wyciągamy wniosków. Nie łączymy kropek.

To jest ta niewola umysłu, który ciągle podpowiada nam – rób jak inni, dopasuj się, dostosuj. A my mamy odkrywać siebie i doświadczać siebie. Przekraczać własną strefę komfortu, po to by nastąpił skok świadomości. Aby zasłona opadła.

Gdy dodatkowo okłamując siebie, trwamy za zasłoną ego, wówczas mamy może i swoją rację, ale zupełnie nie jesteśmy świadomi. Ludzie zwykli za swe niepowodzenia obarczać innych, ktosia jak to mawiam. A ktosia nie ma. Co spieprzyłeś to sam, na co cierpisz to twoja zasługa. co doświadczasz wynika z ciebie. Dlatego mówimy “czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.” I trąci, czyli śmierdzi, bólem, cierpieniem, chorobą. Niepowodzeniem, brakiem miłości i szczęścia.

Na kogo się złościsz? Karma jest całkowicie twoja. Nikt tu nic nie zrobił przeciwko tobie. To w pełni ty, swoją niezgodą na siebie, swoimi wizualizacjami, niekoniecznie dobrymi. Swoim słowem wypluwanym niejednokrotnie jak z kałasza. Paplemy, bzdurzymy, kłamiemy siebie i cierpimy. A zasada jest prosta, być w zgodzie ze sobą. być wdzięcznym za wszystko, być uważnym i trwać w stanie miłości. Wówczas jest spełnienie, szczęście i pokój.

Wówczas nadchodzi zdrowie, dobrobyt i spokój. Cele i pasje ciągną za sobą spełnienie. Ale to nie cele są istotą, nie osiągnięcie perfekcji, czy sprawności, ale droga do tego. Ta droga nas uczy, nią podążając i rozwiązując wszelkie swoje problemy, możemy wreszcie stać się wolni, posługiwać się prawdą i wdzięcznością. To nas krzepi.

Trudno o przyjaciół – Podsumowanie:

Nie ominie nas żadna z naszych negacji, nie ominą błędne założenia, nie ominie złorzeczenie, narzekanie i kłamstwa. Zawsze wróci, jeśli nie w postaci choroby, to w postaci braku spełnienia albo innej tragedii. Takie są prawa karmy i tego nie zmienimy. To cecha jestestwa, aby doświadczyć, przeżyć, nauczyć się i wyciągnąć wnioski. Nawet rezygnacja z życia nie ma sensu, gdyż odrodzimy się ponownie, ponownie stając oko w oko z tymi samymi problemami. Naszym jedynym zadaniem jest zrozumieć siebie, poznać siebie i pokochać siebie.

PS. Dać sobie to czego nikt inny nam nie dał, to jest rozwój świadomości. – August Witti

________
#Trudno

Tags: