Udajemy świadomych

Udajemy świadomych przed sobą i innymi

w świadomie/prawdziwie/zdrowotnie

Udajemy świadomych – popadliśmy w bigotyzm, a nie o to chodzi w rozwoju świadomości. Wydaje się nam, że jeśli będziemy skupieni na sobie, będziemy bawić się pewnymi technikami, będziemy na ten temat czytać i słuchać, to staniemy się świadomi. No nie staniemy się! Zupełnie nie rozumiemy swojej ludzkiej natury, a co ważniejsze, również swojej zwierzęcej natury. Nie umiemy być zwierzęciem w sobie, nie umiemy być także człowiekiem. Dlaczego? Owładnęły nami bajki, kłamliwe teorie i egotyzm. A prawda jest zgoła inna. I o wiele prostsza.

Udajemy świadomychUdajemy świadomych

Instrukcja pojawiła się tysiące lat temu, w momencie gdy zaczynaliśmy stawać się ludzkością. Ale coś poszło nie tak, gdzieś zagubiliśmy zwierzęcość i ludzkość w sobie. Wyszło, co wyszło. Nie jesteśmy już stadnymi zwierzętami, ale nie jesteśmy jeszcze prawdziwymi ludźmi. Coś pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem.

Jakaś niezrozumiała hybryda, która dusi się w swoim człowieczeństwie i niszczy wszystko na swojej drodze. Nie dobrze nam to wróży, tym bardziej, że nadal popełniamy te same błędy, co poprzednie cywilizacje. Chcemy rządzić innymi, nie pomagać, chcemy wymuszać, nie dawać, chcemy oczekiwać, nie kochać. I absolutnie nie chcemy być wdzięczni za nic i nikomu. I nie jesteśmy!

Wydaje się nam, że to my decydujemy o wszystkim. Otóż nie, bo karty rozdaje nasza wspólna świadomość, Uniwersum, które nazywamy czasami Bogiem. Bóg to nasza wspólna świadomość od zarania, tworzona również przez nas. I mamy dwie możliwości, albo się sprzeciwiać jak dotąd, albo zaakceptować fakt, że jest jak jest. Bo jest ktoś, coś, co wie co robi. Trzeba tylko się wsłuchać w siebie. Nie chodzi o to, abyśmy postrzegali Boga jako kogoś, kto nam dyktuje co mamy robić. Ten ktoś, to również my. I mimo, że tego nie rozumiemy, On chce dla nas jak najlepiej.

Gdy staję się świadomy, mogę być człowiekiem i Uniwersum zarazem, o ile potrafię. Koniecznym jednak jest zrozumienie, że jesteśmy na każdym poziomie jednością. Zarówno będąc w jednorodnej świadomości Uniwersum, jak i w wyalienowanej powłoce cielesnej. Jesteśmy jednym, tożsamym, wspólnym, pełnym. Jesteśmy wszystkim. Zrozumienie tego jest podstawą oświecenia, podstawą jedności, podstawą świadomości. Każda inna droga nie jest prawdziwa. Dlaczego tak jest? Kto sądzi, że jest odosobniony we wszechświecie, odseparowany i oderwany, jest w błędzie. Nie ma możliwości być wyalienowanym.

Udajemy świadomych – Podsumowanie:

Zatem ta instrukcja, która nam się co jakiś czas objawia i mówi, że jesteśmy jednym, jest prawdziwa. Jeśli ktoś lub coś spowodowało, żeś TO zrozumiał, bądź wdzięczny. Gdy coś lub ktoś umożliwił ci zrozumienie, bądź wdzięczny. Jeśli wydarza się coś co sprawia, że doświadczasz życia, bądź wdzięczny, jeśli coś lub ktoś pozwala ci lepiej żyć, bądź wdzięczny. Ta wdzięczność jest tobą i jeśli tego dokonasz, będziesz wdzięczny sobie i tylko sobie, bo nie ma nikogo innego.

Jeśli nie, to wrócisz tam gdzie byłeś, do nieświadomości. Świadomość to szerokie zrozumienie, to dostrzeżenie tego, co skryte, to otwartość, a przede wszystkim jedność i zrozumienie, że nie ma czemu się opierać. Nie ma z kim dyskutować, bo jest jak jest. I trzeba to uszanować. Uszanować też trzeba wszelkie stworzenie świata, bo to my.

PS. Będąc wdzięcznym dobroczyńcą, stajesz się wdzięczny sobie i integrujesz się z jednością. – August Witti

_________________
#UdawanieSwiadomych