Wiara we władzę to niedorzeczność

w anarchistycznie/prawdziwie/świadomie

Wiara we władzę to niedorzeczność. Ostatnimi czasy coraz częściej słyszy się wyzwiska pod adresem rządzących. Ludzie mają już dosyć i nie dziwota. Ale tak czy inaczej bezmyślny szacunek dla autorytetu jest największym wrogiem prawdy. A jeśli mamy rację kwestionując rewolucyjne teorie Einsteina /E=mc2/, to mamy również rację, kwestionując władzę. Wszystko jest tylko teorią, żeby nie rzec, że jest teoretyczne. Szanowanie autorytetu jest OK, o ile jest on autorytetem, ale jeśli ślepo podążamy za tzw. autorytetem, to już w porządku nie jest.

Wiara we władzę to niedorzecznośćWiara we władzę to niedorzeczność

Przyczyna jest prozaiczna, gdyż wiara oznacza brak kwestionowania. Wiara to 100% pewność. Ale czy można być pewnym czegoś, co jest zmienne? Absolutnie nie. Ponadto ślepa wiara w autorytet jest niebezpieczna, ponieważ po prostu jest wiarą ślepą i na ogół głuchą. A to powoduje jej wypatrzenie i odbiega od prawdy, która wiarę konstytuuje. Pamiętać też trzeba, że łatwiej jest oszukać ludzi, niż ich przekonać, że zostali oszukani. Na ogół mało komu wierzymy. Ale władzy wierzymy. Dlaczego? Czy dlatego, że jest medialnie wybielana, czy też z innej przyczyny?

Osobiście widzę to tak. Państwo jest jak firma i żadna partia nie powinna mieć większości. Państwem powinni rządzić menadżerowie, specjaliści w danej dziedzinie i ludzie światli z olbrzymim doświadczeniem i wykształceniem. A kto rządzi? Miernoty, które czasami do dwóch nie umieją zliczyć. Osoby reprezentujące tylko siebie i swoją grupę /partię/. Krzykacze, którzy w każdej sprawie idą na kompromis. A czas kompromisów już minął. Czas niegodziwców, krętaczy, malwersantów i zboczeńców również. Dzisiaj prawda wychyla się spod każdego kamienia. Niestety nie nadąża za tym prawo, bo jest również złe i stworzone dla ochrony władzy.

Wiara we władzę to niedorzeczność – Obserwacja:

Problem z zagorzałymi fanatykami władzy polega na tym, że będą oni walczyć, zabijać, mordować i popełniać ludobójstwo i ekobójstwo za to, w co wierzą. Najlepszym zaś sposobem, aby zachować zdrowy sceptycyzm i nie popaść w ignorancki, pochlebny, brutalny bałagan, jest wzięcie pod uwagę rzeczy i kwestionowanie ich i podważanie, a nie wierzenie w nie bezrozumnie. Tłum ma tendencję do akceptowania pana. Sama masa przytłacza apatią. Tłum z łatwością składa się na posłuszeństwo. Trzeba go poruszać, popchnąć, traktować brutalnie, ranić jego oczy prawdą, rzucać światło.

Ta bezrozumna wiara jest siłą stojącą za wszystkimi państwami narodowymi. Ale my jako suweren możemy kwestionować wszystko. Możemy kwestionować wszelką władzę, a zwłaszcza tę państwową. Jest to tak łatwe, że nawet szóstoklasista to rozumie. Władza opiera się na etatyzmie. Etatysta zaś to osoba, która uważa, że ​​grupa ludzi ma prawo do zmuszania innych, do przymusu, zniewalania, rabowania i mordowania. Etatyzm to zaburzenie wywołane latami indoktrynacji. Problem w tym, że większość światowej populacji została uwarunkowana i poddana praniu mózgu, aby uwierzyła we wszechmocną władzę państwa. Większość bardzo boi się kwestionować państwo, aby nie dopadł ich ostracyzm ze strony etatystów. Ale też problem w tym, że większość nawet nie wie, że nie wie, że istnieje alternatywa.

Problem z władzą polega na tym, że ma tendencję do korumpowania tego, kto ją dzierży. A jeśli chodzi o władzę absolutną, to degraduje ona absolutnie. Najlepszym sposobem wykorzystania władzy autorytetu jest użycie jej przeciwko władzy poprzez zakwestionowanie jej. Każde pytanie ma moc, która nie mieści się w odpowiedzi. Trzeba tylko skuteczniej wykorzystać tę moc. Nasze posłuszeństwo władzy jest chorobą lenistwa i obojętności. Utrudniają one postępującą ewolucję ludzkości. A wystarczyło by podważyć wszystko.

Wiara we władzę to niedorzeczność – Podsumowanie:

Człowiek, czy mu się to podoba, czy nie, jest istotą zmuszoną przez naturę do szukania wyższego autorytetu. Jeśli uda mu się znaleźć to u siebie, jest lepszym człowiekiem; jeśli nie, jest człowiekiem masowym, zapatrzonym w przełożonych. To na nas spoczywa obowiązek, aby mieć odwagę, by stłumić wewnętrznego masowego człowieka, aby odkryć autorytety poprzez kwestionowanie samego siebie. Jeśli mamy tę moc, to nie pozwolimy nikomu mieć nad nami władzy. Ale sytuacja wygląda w dzisiejszym świecie tak, że oddajemy się niewolnictwu za długi, pokłaniamy się państwu wywłaszczającemu i jesteśmy nieświadomymi wspólnikami ludobójstw w przeszłości i  ekobójstw w przyszłości.

PS. Posłuszeństwo władzy nie jest dobrą wymówką, gdyż po prawdzie jest to przyzwolenie, a nawet współudział. – August Witti

_______
#Wladza