Najtrudniej poznać samego siebie

Wiesz, że sobie szkodzisz

Wiesz, że sobie szkodzisz?

w zdrowotnie/oświecenie/prawdziwie

Zauważyłeś w ogóle, że wielokrotnie w ciągu dnia mówisz coś przeciwko sobie? I z reguły robisz to nieświadomie? Wypowiadasz słowa, myślisz, konfabulujesz, gestykulujesz, krzyczysz … coś, co w efekcie rani ciebie i kreuje negatywnie twoje życie. Sprawia, że chorujesz i cierpisz. Zauważyłeś to? Jeśli nie podglądnij innych, jak oni to robią, ty robisz tak samo. Czy…

wiesz, że sobie szkodzisz?

Wiesz, że sobie szkodziszPrzerażające jest ile myśli i słów człowiek wypuszcza z siebie nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Paplamy, gadamy, myślimy, na ogół w przekorze do innych. Konfabulujemy, wymyślamy, pławimy się w nazwach chorób i nieszczęść. Dogłębnie je analizując, a na koniec popadając w złość złorzeczymy sobie.

Ego i podświadomość nam nie odpuszczają niczego. Nie szczędzą nam opinii i moralizatorstwa. Dlaczego? Bo świadomość i ciało czuje, wie, a jeśli działasz w odwrotności do niego, nie zgodnie z tym co czuje świadomość i ciało, wówczas zaczynają się konflikty wewnętrzne i narastają. Aż dotrą do choroby, cierpienia i smutku.

I to właśnie każdy sam sobie zgotowuje.

Nie ma nikogo innego co tobie szkodzi – ty sam to robisz. Zatem tylko ty sam możesz się naprawić, zmieniając myśli, nawyki, odruchy – pozostawiając wszystko i na nowo to modelując. Albo pozostaniesz przy tym co masz, ale nie jest twoje, albo zmienisz wszystko na swoje. Na to, co ci służy. Co ci pomaga, nie szkodzi.

Choroba, niedola, cierpienie, jest twoją zasługą, bo gdybyś odrobinę zmienił myśli, poprawił je, nie cierpiałbyś. Otóż liczy się twój stosunek do … wszystkiego. Do całego otaczającego świata. W zależności od tego jaki masz stosunek do danej sytuacji, tak ona się jawi. Nie oczekuj też cudów, skoro masz nasrane do głowy. Nie będzie ich. One pojawią się tylko gdy osiągniesz spokój wewnętrzny, harmonię, miłość i wiarę w siebie.

To już nie są żadne insynuacje i filozoficzne rozważania, to czysta nauka. Nasz organizm i życie słucha nas i spełnia nasze oczekiwania. Choćby tym oczekiwaniem była śmierć. To nie choroba nas zabija, ale nasz stosunek do niej. Jeśli uwierzysz, że jesteś chory, że musisz cierpieć – to cierpisz. Gdy uwierzysz, że coś ci się nie należy, to nie masz tego. Jeśli w coś wierzysz – to istnieje, jeśli nie – to nie.

Ale gdy trwasz przy nieswoim, wówczas gdy otoczysz się atrybutami choroby, współczuciem i smutkiem – to cierpisz, zwyczajnie chorujesz, bo sobie sam to kreujesz. Jeśli zaś uwierzysz w swoją siłę, wesprzesz ją miłością i pogodą ducha – wówczas zaczniesz powracać do zoptymalizowanej formy. Bo ciało się nieustannie odradza, tylko musisz mu powiedzieć jak.

Organizm ciebie słucha – jeśli myślisz i wierzysz, że jesteś chory – to jesteś. Jeśli wierzysz, że musisz cierpieć – to cierpisz. Jeśli masz negatywne myśli o sobie i świecie – to taki on jest. A jeśli sądzisz i wierzysz, że Bóg cię każe – to każe. Bo to ty kreujesz, nie kto inny. Łatwe do spostrzeżenia i zrozumienia to nie jest, ale jest możliwe, a wówczas wszystko możesz zmienić.

PS. Kto szuka nie błądzi.

ostatnie z zdrowotnie

Przykuci do własnego JA

Przykuci do własnego JA 1

Zastanawiałeś się kiedyś, że skoro na początku życia byłeś otwarty, towarzyski, radosny,
DMSO na bóle w ogóle

DMSO na bóle w ogóle

Od dwóch dni testuję ten środek chemiczny i jestem mile zaskoczony, żeby
myśli utracone

Myśli utracone

Dziwna sprawa z tymi myślami, ale jeśli się z nimi utożsamiasz, wówczas
Translate »
idź do góry