Najtrudniej poznać samego siebie

Wolnoć Tomku w swoim domku

w patriotycznie/polsko/prawdziwie

Zachowujemy się tak, jakbyśmy mieli zbawić świat, a świat “cały” ma nas w dupie. Faktem jest, że mało kto na świecie wie, gdzie jest Polska, jakim jest krajem i jacy ludzie tam żyją. A jeżeli już wie cokolwiek, to z reguły nie jest to nic pochlebnego. Zatem zajmowanie się światem i jego problemami przez Polaków, z punktu widzenia świata, jest nonsensem, gdyż co to w ogóle jest Polska? Dla nas natomiast, omamionych i zmanipulowanych, ten kraj też niewiele znaczy. Nie znamy swojej historii, jeśli znamy to przekłamaną, nie jesteśmy w nim gospodarzami, nie jesteśmy wolni i sądzimy, że nie mamy nic do powiedzenia.

Wolnoć Tomku w swoim domku.

Wolnoć Tomku w swoim domkuPaństwo, w którym rządzi absurd, to właśnie jest Polska. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej i nigdy nie starał się o zadośćuczynienie, który w czasie wojny odniósł największe szkody, a obecnie jest obrażany, degradowany i zmuszany do przyjęcia winy. Za co, za co to wszystko? Kraj, którego jedna piąta narodu żyje poza granicami, bo w kraju nie może, bądź nie chce, w którym co trzeci mieszkaniec ma 20 lat, czyli kraj starych ludzi i biedy. Kraj oderwany od wiekowej tradycji, swojej wielkości, pozbawiony swych rdzennych miast i ziemi, który odbudował swoją stolicę według obrazów Canaletta, bo było zburzone do zera, a Stare Miasto odtworzył na nowo i nigdy do tej pory nie wystawił za to rachunku Niemcom. Kraj, w którym uczy się dwa razy więcej studentów niż we Francji i to na dosyć wysokim poziomie, ale np. inżynier zarabia mniej niż zwykły robotnik. Kraj, w którym człowiek wydaje na utrzymanie dwa razy więcej niż zarabia, gdzie pensja jest najniższą w Europie a zadłużenie obywateli jest tak wysokie jak dług publiczny. Kraj, w którym na piechotę jest szybciej niż pociągiem, w którym kierowcy muszą oświetlać drogę w dzień, a w nocy latarnie gasną z oszczędności. Kraj, w którym dzieci wyzywają się od żydów, faszystów /Niemców/, mongołów, jako synonim zła i zacofania.

Kraj, w którego centrum stolicy stoją blaszane baraki, a trochę wyższe bloki nazywane są wieżowcami, gdzie ceny metra kwadratowego mieszkania kosztują dwa razy więcej niż metr kwadratowy na Florydzie przy plaży. Kraj, w którym rządzą byli komuniści i służby wywiadowcze, a obywatel poddawany jest bezustannej inwigilacji urzędów, policji i służb. Kraj, w którym urzędnicy państwowi wysokiego szczebla nie mają nawet matury, a zwykły kierowca ciężarówki albo kelner ma dyplom magistra. Kraj, w którym z przeciętnym pracownikiem usługowym i każdym młodym człowiekiem można porozmawiać po angielsku, niemiecku, francusku, a z ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Kraj, w którym urzędnik za swoją błędną decyzję nie ponosi żadnej odpowiedzialności, sądy wydają bezpodstawne wyroki, a obywatel musi udowodnić swoją niewinność. Kraj, w którym biurokracja przerosła wszelkie możliwe potrzeby i konieczności, aby stanowić żelazny elektorat rządzących. Miejsce, gdzie nepotyzm i kolesiostwo jest jedynym gwarantem dobrej pracy i płacy. Kraj, w którym płacąc miesięczną wysoką składkę /50% zarobków/ w ramach ZUS-u /na służbę zdrowia i tzw. bezpłatne leczenie/, leczyć musisz się sam, albo umierasz. Kraj, w którym pacjenci szpitali państwowych dają łapówki lekarzom, chociaż mogą się leczyć prywatnie taniej i nierzadko u tych samych lekarzy. Kraj, w którym wydaje się gigantyczne pieniądze na najnowszy w świecie samolot pasażerski i pociąg, tylko po to, żeby stał zepsuty i gnił, przy czym nikt nie wspomina nawet o odszkodowaniu, bo ktoś ważny dostał łapówkę.

Kraj, wieloletniego niżu demograficznego, gdzie szkoły, przedszkola, poprawczaki i zakłady karne stale są przepełnione. Kraj, gdzie nauczyciel zarabia niewiele więcej niż stróż i ma mniej szacunku u uczniów niż ten ostatni. Kraj, w którym religia jest przedmiotem szkolnym i aspiruje do przedmiotu maturalnego, a za pedofilię księdzu grozi co najwyżej przeniesienie do innej parafii, szkoły. Kraj, który za rządów socjalistycznych był na szczycie najbardziej liberalnych gospodarek, a za czasów rządów liberalnych spadł poniżej poziomu Madagaskaru, Mongolii czy Kirgistanu. Kraj, na którego motorach jeździła cała przedwojenna amerykańska policja i powojenny Vietcong, samochodach /Polonez/ i traktorach /Ursus/ jeździło pół Azji, a współcześnie nie posiada żadnej rodzimej marki samochodu, a jednocześnie szydzi się z samochodów wschodnich krajów ościennych. Kraj, w którym aby zostać politykiem, trzeba być kompletnym bałwanem, dosyć często bezrobotnym, a profesorowie i specjaliści są pomiatani i żyją na skraju ubóstwa. Miejsce, w którym wszyscy wszem i wobec narzekają na partię rządzącą, a mimo to wygrywa ona kolejne wybory parlamentarne, okrada i wyprzedaje; politycy odradzają głosowanie w referendum, mimo iż powinni służyć narodowi i polecać. Kraj, w którym w wyborach ogólnokrajowych frekwencja rzadko przekracza 50%, a w uzupełniających sięga zaledwie 15%, ale wszyscy narzekają, że wybrano złych rządzących. Kraj, w którym urząd skarbowy ściga obywatela za 20 groszy, a afery finansowe rosną jak grzyby po deszczu. Kraj, w którym zatrudnia się parę tysięcy nowych urzędników, nie potrafiących obsługiwać komputerów i prostych programów. Kraj, w którym zamiast wybudować kładkę nad ulicą buduje się dziesięciokrotnie droższe rondo i chodniki. Kraj, gdzie lekarze w ramach deklaracji wiary zmuszają kobiety do rodzenia zdeformowanych, kalekich dzieci, które nie mają szans przeżycia. Kraj, w którym indywidualne sumienie i ideologia stoją wyżej od prawa. Miejsce, gdzie chroni się mniejszości kosztem obywateli /większości/, a większość się na to godzi ze strachu i ogłupienia.

Wyliczać można w nieskończoność, gdyż to wszystko co zaistniało w Polsce to nasza wina i my na to się godzimy. A gdzie nasze prawa, gdzie rozsądek i umysł, gdzie ta polska bojowość i porywy wolnościowe? Co z wami, rodacy? Co nas obchodzi świat, Europa, zagranica, co nas obchodzi tak naprawdę drugi kraniec Polski? Żyjemy tu i teraz, walczyć powinniśmy o swoje miejsce na ziemi, o to gdzie żyjemy, pracujemy, kochamy. Prawda jest taka, że wszystkich nas nie zamkną, a możemy coś zmienić, tylko trzymajmy się autorytetów i ludzi doświadczonych i mądrych, nie tych co najwięcej krzyczą. W końcu jak ktoś uczciwie w tym kraju coś osiągnął to musi być geniuszem, kutym na cztery nogi. To jest prawdziwy fachowiec i specjalista, nie partyjniak, nie oszołom, a człowiek z doświadczeniem. Szukajmy takich ludzi, ceńmy ich i zachęcajmy do pracy w służbie społeczeństwa, bo oni są prawdziwą solą tej ziemi, nie licząc skarbów, które nasza ziemia chowa. Przy mądrym gospodarowaniu i rzetelnej uczciwej pracy mamy szansę na dobrobyt i raj na ziemi. Ale musimy podjąć ryzyko, zająć konkretne stanowisko i dobitnie je wyrazić. W innym wypadku zginiemy, albo co gorsza, kupią nas na pniu, wraz z naszymi kołtunami i wszami, czy co tam kto ma za skórą.

PS. Pisząc to mam na myśli także siebie, bo bogaty i świadomy obywatel to mój klient, podobnie każdego z nas. Nie możemy myśleć tylko o sobie, bo każdy z nas jest uzależniony od innych, a z pustego i Salomon nie naleje. Ale wolnoć Tomku w swoim domku.

____________
#ZiemiaOjczysta

ostatnie z patriotycznie

Na co nam polityka

Na co nam polityka

Nieustannie doniesienia prasowe na temat polityki budzą spore emocje. Świat nie chce

Wiara przyrodzona

Polskością interesuję się od dziecka, bo zostałem tak wychowany, zgodnie z tradycją. Od
Jesteś Polakiem?

Jesteś Polakiem?

Co to właściwie oznacza? Co sprawia, że wraz z tym słowem odczuwamy?
Odrobiona lekcja

Odrobiona lekcja

Wnioski polityczne, które nasuwają się po ostatnim, kończącym się roku, są bardzo

Wolność w Polsce

System w naszym kraju jest zdemoralizowany i zdegenerowany, a polityka jest passé. Zupełnie stracił
Translate »
idź do góry