Wypędzenie z raju jako alegoria myśli

Wypędzenie z raju jako alegoria myśli

w prawdziwie/świadomie/zdrowotnie

Wypędzenie z raju jako alegoria myśli. W chrześcijańskiej koncepcji wypędzenie z raju jest postrzegane jako oddzielenie od Boga i zarazem wypaczenie powodu istnienia. Grzech pierworodny oraz, w następstwie, oddzielenie od Boga, utrwalają tę niedoskonałą rzeczywistość. Natomiast stajemy się odkupieni przez akt ofiary Chrystusa w imieniu ludzkości. Tym aktem zaś katolicyzm określa spowiedź i odpuszczenie grzechów. Kościół uznaje ten status człowieka oraz Bożą miłość i sąd. Ale istnieje też inna koncepcja.

Wypędzenie z raju jako alegoria myśliWypędzenie z raju jako alegoria myśli

Rajskie Drzewo jest uniwersalnym symbolem reprezentującym pomost między światami /niebem – bo sięga, ziemią – bo stoi, podziemnym światem – bo tam się zapuszcza), a tym samym wiedzą. Wąż zaś jest międzykulturowym symbolem mądrości. Umiejętność posługiwania się metaforami jest wytworem nadmiernie rozwiniętej kory przedczołowej człowieka, która wybrzusza nasze czoła. Ta kora przedczołowa w istocie pozwala na myślenie konceptualne, planowanie, innowacyjność i złożoną komunikację abstrakcyjnej myśli, która nie istnieje poza człowiekiem w naturze.

Adam jest jednym z mitologicznych bohaterów, którzy biorą ogień wiedzy od bogów dla korzyści osobistych i są za to karani. Zatem zdolność do wymyślania, planowania i wdrażania oddziela nas od Boga. Wg tej teorii umysł tworzy fałszywy świat i fałszywe podziały ludzi między sobą nawzajem oraz między otaczającym nas światem. Tym samym ta nasza konfabulacja i wymyślanie własnych możliwości stworzenia fizycznie usuwa nas z królestwa przyrody i odsuwa od Boga /Uniwersum/. Czy więc wypędzenie jest metaforą rozwoju progresywnej świadomości i społeczeństwa? Otóż tak właśnie jest to odczytywane i stąd nasz grzech.

Ale co wówczas, gdy lekcją wiary z tej alegorii jest powrót do natury, który w istocie polega na kochaniu bliźniego tak, jak kocha się samego siebie? To bardziej prawdopodobne i także uniwersalne przesłanie. Gdy przestajemy postrzegać ludzi jako innych, stają się oni częścią tego samego plemienia, staja się mną. Rozszerzmy tę koncepcję poza ludzi, o cały świat, a wówczas dojdziemy do wniosku, że Bóg jest wielki, nie ma nic prócz Boga, dlatego to ja jestem Bogiem – i ty też jesteś Bogiem /Uniwersum/. Wówczas wszystko jest godne takiego samego szacunku, jakiego oczekujemy dla i od siebie.

Co gdy takie pojęcie miłości przybliża nas na tyle do Uniwersum, że nic nie musimy, bo życie zaczyna samo płynąć i to bez przeszkód, cierpienia i zmartwień? Co wówczas? I to jest sprawdzalna koncepcja miłości, na dodatek prawdziwa, bo tak jest w istocie. W momencie, gdy pozostajemy myślowo i koncepcyjnie bierni, ale nadal tworzymy rzeczywistość pod wpływem boskiej miłości, świat podsuwa nam prawdę i jawi ją w sposób dla nas korzystny. To jest ta zmiana paradygmatu, z “innych” na “ja”.

Wypędzenie z raju jako alegoria myśli – Podsumowanie:

To siebie mamy rozwijać i kochać, ale kochać miłością czystą, empatyczną, współczującą, wybaczającą, wdzięczną za wszystko i skromnie prawdziwą – dokładnie tak jak kocha nas Bóg. To wówczas zbliżamy się do Uniwersum, którym jesteśmy. I to wówczas nasze życie płynie zgodnie i prawdziwie, nie zakłócane naszymi koncepcjami i wiecznie odmiennym zdaniem od boskiego. To połączenie wynikające ze zrozumiałej wówczas jedności, zbliża nas do świata w sposób altruistyczny, świadomy i prawdziwy. Nasza boskość to wszystko to, co uważamy za Boga, ale skierowana na nas samych. To my jesteśmy stwórcami, za wszystko odpowiadającymi przed sobą.

PS. Narodziny umysłu i ego to śmierć zmysłów, a tym samym przyjęcie cierpienia. – August Witti

______________
#WypedzenieZRaju