Zaakceptuj siebie - mówią

Zaakceptuj siebie – mówią

w świadomie/pomysłowo/prawdziwie

Zaakceptuj siebie – mówią. Co za wierutne bzdury – pytam? Przecież akceptacja siebie to prymat systemu. A bądź se jaki chcesz tylko graj z nami. A świadome działanie, to nie dosyć, że działanie na własną korzyść, to jeszcze nieustanne rozwojowe działanie. To cele, a przez nie realizacja marzeń, to wizje wewnętrznego świata przenoszone do świata realnego. Ot i świadomość w czystym wydaniu. Ale to absolutnie nie oznacza akceptacji siebie. Owszem akceptujesz poprzez zmianę, ciągłą pracę, pragnienia, marzenia, cele. Wszystko płynie. Jak siedzisz na dupie i ględzisz, to tylko płynie czas.

Zaakceptuj siebie - mówią

Zaakceptuj siebie – mówią:

Nie jestem piewcą bajek, bo bajki to bajki. Natomiast piszę czego doświadczam, co przeżywam, co obserwuję. Dotyczy to mnie osobiście, bo piszę o sobie. Taka jest istota tego bloga. Odkrywam tylko siebie, stąd nie jestem niczyim ani doradcą, ani też mistrzem, chociaż bywa, że to słyszę. Nie o to chodzi, to był ukłon w stronę ego. Odkrywając, a jakby w standardzie mając dużą wrażliwość, spostrzegawczość, inteligencję, wrażliwe zmysły, intuicję i dalekie widzenie – też pean dla ego. Mając to wszystko – zauważam, co się zmienia i jak się zmienia, bo mnie to ciekawi i piszę.

A piszę tak – akceptacja siebie następuje po oświeceniu, nie przed. Najpierw stajesz się najlepszą wersją siebie, a potem to akceptujesz, a nie inaczej. Pełna akceptacja na wstępie, wyklucza jakikolwiek rozwój, chyba że dupy. Natomiast “wzięcie się ogarnięcie!”, “więzicie się w garść!”, “dążenie do celu!”, “realizacja marzeń i pragnień!”, “ruszenie dupska!”, o to wymaga poświęceń, zatem pracy, zatem rozwój, w tym świadomości. WOW! I tędy droga kochani, a nie ze szklaneczką winka w foteliku. Psu na budę taki rozwój!

Po wielokroć tłumaczę, wszystkim którzy chcą słuchać i przychodzą. Głoszę to co sądzę i czuję – nic więcej – rozwój to nieustanna praca nad sobą, aż do śmierci. Co daje? Spełnienie, szczęście, dobrostan, miłość – i daje to literalnie – jest. Żyjesz tak jak chcesz, to daje rozwój. Stagnacja i gładzenie się po ramieniu, to stagnacja i gładzenie się po ramieniu. Nic więcej. System zezwala nam na wszystko, byle byśmy grali w niego. A jeśli pojmiesz w swojej świadomości, że jesteś wolny. Jeśli pojmiesz, że twa wolność potrafi się udzielać. Jeśli zrozumiesz, że nie musisz z niczym walczyć, nic burzyć, ani budować, tylko masz zmienić siebie, na takiego jak ty byś chciał być. Wówczas będziesz oświecony!

PS. Rozwój świadomości trwa do końca życia. Każdego jednego z osobna i razem. – August Witti

Wiola pozdrawiam – mówiłem, ze jesteśmy połączeni 🙂