Najtrudniej poznać samego siebie

Znasz li ten schemat?

w prawdziwie/pomysłowo/zdrowotnie

Rodzimy się, żyjemy i umieramy, jednocześnie cały ten przydzielony nam czas jest dziwnie niesprawiedliwy i w nieodpowiednim “czasie”. Nasz czas podzielony jest między dobrem, a złem, ale my mamy czas na wybranie strony, albo i nie.

Znasz li ten schemat?

Znasz li ten schemat?Narodziny — Nauka — Praca — Rodzina — Potomstwo — Odchowanie — Starość — Śmierć. Czy ktoś poznaje, czy ktoś zna? Oczywiście, że tak – wszyscy! Od narodzin jesteśmy manipulowani, sterowani, kierowani na różne sposoby – rodzice, religia, system, polityka-biurokracja, prawo itd., itp. Czy ktoś się zastanawia, po co to wszystko? Dlaczego? I ta właśnie zagwozdka pozwala dostrzec pewne sprawy, manipulację, a zarazem sens, istotę życia.

Jaka manipulacja? – święcie się oburzysz! Ano manipulacja, bo tutaj na ziemi manipulują nami ludzie, którzy chcą nas wykorzystać i zagrabić owoce naszej pracy. To kościół, biurokracja, politycy, lekarze, prawnicy, wszyscy Ci, co tworząc problem, usilnie go za nas rozwiązują. Mimo iż jest to problem z palca wyssany, fikcyjny i przez nich stworzony. To najnormalniej w świecie pasożytniczy tryb życia podpowiada im takie działania.

Ale my sami możemy żyć na granicy systemu, nie musimy trwać w nim przyszpileni do miejsca, roli, podatnika. Każdy z nas może zerwać te więzy i uwolnić się od systemu. Powiesz, ale jak nie pracować, jak nie płacić ZUS, jak nie podporządkować się prawu? Ano, po prostu, na płacić, nie pracować /w systemie/, robić to co się chce i /na styku wolności i systemu/ zarabiać tym, co się lubi, umie i kocha, ot co.

System na taką formę bytu, nie ma wpływu, niewiele może zdziałać i z reguły w ogóle nie działa. A jak działa to opieszale i bezskutecznie, zatem nie ma się czego bać. Generalnie system wymyślił sobie strach jako argument nacisku i tylko od tego czy się boimy, czy nie, zależy nasze w nim przebywanie. Całe gałęzie życia są do naszej dyspozycji: rolnictwo, sadownictwo, hodowle, wolne zawody. Cały ten pozasystemowy róg obfitości, który jest i był do naszej dyspozycji, pozostaje cały czas w ofercie pracy.

Na narodziny swoje wpływu nie mamy, za poczęcie odpowiedzialni są nasi rodzice i tu nie ma manipulacji, ale już wychowanie nią jest. Jakiej wiary są rodzice, takiej wiary jesteś ty, jesteś postrzegany w zależności jaką rolę odgrywają rodzice i aż do pełnoletności nie masz nic do gadania. Wiek szkolny to też czas, gdzie zajmują się tobą prawdziwi fachowcy od manipulacji i programowania na masową skalę.

Tylko twoja dociekliwość i chęć zdobycia wiedzy nie pozwalają na dalszą twoją degradację. W wieku szkolnym każde niepodporządkowanie systemowi karane jest “kiblowaniem” i gorszymi ocenami, które nie pozwolą Ci iść dalej w dowolnym kierunku. Zatem okazuje się, że wykształcenie nie ma najmniejszego znaczenia, bo możesz nie ukończyć żadnej ze szkół, a wiedzę mieć taką, że klękajcie narody.

Następny etap – praca, która już w młodym wieku ze względu na szkołę została określona. Do dyspozycji masz niewielką pulę wyboru i tym samym zarobków, czyli statusu. Kolejnym schematem jest rodzina i potomstwo.

Takie sprawy jak rodzina, potomstwo, praca, zobowiązania bankowe, dom, mieszkanie, powodują, że coraz głębiej wchodzisz w układ. Stajesz się bezwolną maszyną, robotem, który już nie może zmienić swojego życia, bo jest uwiązany. Później państwowo nakazuje Ci to dziecko wychować, tę pracę poprzez zmiany stanowisk zachować, a poprzez zobowiązania bankowe, nie ruszać się z miejsca. Ot i całe clue programu.

Kiedy zaś osiągniesz wszystkie punkty schematu, przyjdzie czas na śmierć /ostatni z punków/ i rozterka, rozpacz i bezsilność, że dałeś się tak zmanipulować. Wszystko to odbywa się pod wpływem strachu, a największy z nich to strach przed śmiercią. Ale skoro Twoja religia i wszyscy naokoło wiedzą, że życie się nie kończy z chwilą śmierci, to czego tak naprawdę się boisz?

PS. Zacznij żyć, bez strachu, bez schematów, bez zniewolenia, bo możesz!

______
#Zycie

najnowsze z prawdziwie

Duży i mały człowiek

Duży i mały człowiek. Wczorajsza nocna dyskusja z Karolkiem przyniosła nietuzinkowe zobrazowanie
Jak żyć chwilą obecną

Jak żyć chwilą obecną

Jak żyć chwilą obecną? Współczesny człowiek już tak ma, że zawsze martwi się
Nie wierzę nikomu

Nie wierzę nikomu

Nie wierzę nikomu! Ostatnimi czasy intryguje mnie pytanie, skoro nie wierzę nikomu,
Translate »
idź do góry