Najtrudniej poznać samego siebie

borderline

Znowu na ostrzu noża!

w zdrowotnie/oświecenie/prawdziwie

Jak co roku dopadł mnie border – stan niebywale miejscami egotyczny, aż niepokojący, bo ciężki. Każdy, kto zna ludzi z osobowością borderline, wie o czym piszę. Święci na pewno nigdy nie byliśmy i nie jesteśmy. Jak co roku w przypływie strachu przed cierpieniem i spadkiem energetycznym, zwróciłem się do ludzi. I jak co roku efekt był ten sam. Otóż nie tędy droga! Nic spoza nas – ani lekarz, ani magik, ani ksiądz, ani terapeuta, ani też sam Bóg, cię, mnie nie wyleczy, ani też nie zbawi. Zrobić to możesz jedynie sam. Ale bywa, że stajesz wówczas …

znowu na ostrzu noża!

na ostrzu nożaJest dokładnie tak jak mówi Tolle – nikt nie musi cierpieć. Nie musi nas boleć! Ale nie wchodź z niczym czego nie chcesz w rezonans! Zachowaj neutralność. Obserwuj, ale nie wierz. Patrz, ale się nie przyglądaj. Myśl nawet o tym co widzisz, ale nie konfabuluj i nie twórz ewentualnych scenariuszy, z których jeden się spełni, albo nie. To bez sensu! Jedyne co ma sens, to miłość, to wiara w siebie, że potrafisz, że możesz, że starasz się całym sobą z miłości do siebie.

Bez tej miłości wewnętrznej, bez bezwarunkowego pokochania siebie, za wszystko, za gniew i niepowodzenie, za radość i swój los. Bo to ty sam i to twój los! Bez tego ani rusz i nikt z zewnątrz nie pomoże. Ale jeżeli dostrzeżesz cień nadziei na pokochanie siebie. Na danie sobie tego, czego ci brak, a brak ci miłości. To z pewnością pojawi się drogowskaz, wskazówka, podpowiedz, czy wręcz rada.

Znowu na ostrzu noża – zastanowienie:

Nikt nie jest w stanie czuć tego co ty czujesz, bo nie ma takiej możliwości. Każdy z nas doświadcza bardzo zbliżonych emocjonalnie rzeczy, które będąc inne – sprawiają ten sam ból. Jedynym lekarstwem na wszystko jest miłość. Do siebie, a poprzez siebie do świata. I konieczny jest tu – ten specyficzny rodzaj bezwarunkowej matczynej miłości. Dlaczego miłości? Bo gdy jest w nas miłość, nie ma nic innego. Miłość to szlachetność, ale i szczęście. Zatem jeśli chcesz być szczęśliwy, zdrowy, żyć w dostatku, to musisz nauczyć się kochać siebie i świat.

To my sami mamy popatrzyć na siebie jak na małego chłopca, czy dziewczynkę, jakich się pamiętamy. Popatrzyć, pogłaskać, przytulić, ale też wyjaśnić sobie i odpuścić, przebaczyć wszystko. Co to znaczy wyjaśnić sobie? To oznacza ni mniej, ni więcej, że niektóre rzeczy/sprawy /w zasadzie każdą i wszystkie/ musimy w swoim życiu rozważyć, czy w ogóle je pozostawić. A jeśli pozostawić, to chyba w naszej poprawionej formie. Ale jeśli już wiemy, że tam gdzie chcemy być, przeszłość nam jest niepotrzebna, to również ją w całości porzucamy. Nie musisz cierpieć, nie musisz wyć. Możesz przemienić wszystko, albo nie wierzyć tym myślom. I obdarzywszy to miłością, odpuszczeniem i wybaczeniem, odesłać tam skąd przyszło.

Znowu na ostrzu noża – podsumowanie:

Byłbym nieuczciwy, gdybym upatrywał winnych za to co się w moim życiu dzieję w innych. Winił kogokolwiek innego, za to co jest w moim życiu, w mojej optyce, w moim świecie. W moim życiu przecież nie ma innych! Zatem zająć się mam tylko sobą. Z miłością i wybaczeniem, bo w naszej kulturze i tak …

  1. Jestem Chrystusem narodów.
  2. Cierpię może nie za miliony, ale na pewno za kogoś.
  3. Życie też chcę przelać szlachetnie i za coś ważnego.
  4. Albo chcę coś komuś udowodnić je oddając.
  5. Nic nie przychodzi łatwo w życiu.
  6. Na wszystko trzeba sobie zapracować.
  7. Życie niesie cierpienie.
  8. Jest długie, szare i do d…
  9. Życie jest ciężkie.
  10. I takie tam inne dyrdymały, które rujnują nieustannie moje życie, bo są starymi, anachronicznymi wzorcami, dawno już z lamusa, zupełnie nieprawdziwymi obecnie i przyjąłem je bez zastanowienia, rozwagi i na tzw. pałę, która jest w tym wypadku wiarą.

Zastanów się, proszę i nie stawiaj wszystkiego znowu na ostrzu noża!

PS. Zastąp wszystkie swoje słowne inwektywy i przekleństwa, całą tą złość – słowem “namaste” – zostaniesz świętym :). 

ostatnie z zdrowotnie

nie kłam więcej sobie

Nie kłam więcej sobie

Zauważam, że… Okłamujemy siebie wciąż i wciąż, w żywe oczy kłamiemy sobie
moim ojcem jest diabeł

Moim ojcem jest diabeł

Często stosuję zabieg wiwisekcji, aby unaocznić sobie swoją słabość, aby ją po
korona cierniowa

Korona cierniowa

Polska to kraj starych cierpiętników, średnich zdegustowanych i młodych niedojdów bez miłości.
seks po polsku

Seks po polsku

Długo zastanawiałem się nad tym felietonem, czy taka wiwisekcja nie wstrząśnie przede
jak rzep psiego ogona

Jak rzep psiego ogona

Uczepiłem się tej miłości jak tonący brzytwy, bo żaden inny sposób nie
Translate »
idź do góry