Życie to jedna blaga

Życie to jedna blaga, beka i polewka

w zdrowotnie/prawdziwie/tradycyjnie

Tak dokładnie, życie to jedna blaga, beka i polewka. Wolna jazda bez trzymanki. I im się mniej trzymasz tym jest lepiej. Ktoś zaprzeczy? Chyba nikt po zastanowieniu nie obali tego hasła, bo co wspominasz, hmm? Nudny wieczór z TV, czy wyjebaną w kosmos imprezę, te wszystkie bzdety systemowe, czy jak odpierdoliłeś coś fest? Co wspominasz nawet nie po latach? Co to takiego? Masz odpowiedź! Bo …

życie to jedna blaga, beka i polewka.

Życie to jedna blaga

Życie to jedna blaga – Obserwacja:

Wiedzieli to starożytni, bo chleba i igrzysk, wiemy to i my, bo każdy kto w zabawie przeholował, wspomina. Takie są fakty. Nie wspominasz przecież codziennej nudy i ugrzecznionych rozmów z babcią lub mamą, nawet jak były fajne. Chętnie natomiast wracasz myślami do tego, czego już nawet nie umiałbyś powtórzyć, bo tak odjebałeś. No i o to chodzi. O radość, zabawę, zadymę, o coś takiego, czego w normalnym, zasranie nudnym życiu nie masz.

Oglądam ostatnio kabareciarskie stand-upy i tu nie ma zlituj, nie ma cenzury, wszystko można powiedzieć, bo można i nikogo to nie obraża, bo tak w istocie jest. Nie obraża – podpatrzone na żywo. Było, było, albo jest, to co ma obrażać. Chyba, że sama prawda. I tutaj w sukurs przychodzi nam historia i cenzura, która zaczyna wracać do annałów, bo tyrania nie znosi prawdy, zabawy i radości. Tak, to znany fakt. I co gorsza wbrew rozwojowi, a świadomości także.

Zamiast się jarać coraz to nowszymi terapeutami, mistrzami, guru, stylami i trendami, wróćmy do dobrej zabawy. Do tańca, śpiewu, do śmiechu i wyzwolonego ducha. To wystarczy! Wystarczało dawniej, wystarczy i teraz. Bez dobrej zabawy nie ma wzrostu ducha, nie ma świadomości, bo jak może być, skoro szczery śmiech to wrota tejże?

Pogubiliśmy się w smutku i rozpaczy, w grobowej powadze i skrupulatności życia – “bo on mi!”. A kogo to obchodzi, kto ci to czy owo, zabawcie się, pośmiejcie, minie.

I co z tego, że dziś drzewa i krzaki wycięte, wszędzie kamery, jak wieje nudą? Co z tego, że po 22:00 cisza i spokój, skoro tak samo jest w grobie? I co, że teoretycznie dbamy o środowisko nie paląc ognisk i nie śpiewając, skoro cierpimy? Co z tego, że przy byle pierdnięciu mamy na karku policję, która i tak ci nic nie zrobi, bo nie może, a humor zepsuje. Ludzie ocknijcie się, nawet koty się razem bawią, nawet psy, a my co z kosmosu?

Życie to jedna blaga – Rozważania:

I tak sobie myślę o tym tzw. rozwoju świadomości, a widać ta świadomość nas skrzętnie omija, bo co będzie ona, ta świadomość robić u smutasów. Nic nie może. Wzbiera we mnie pusty śmiech i trochę przez łzy, gdy mogę w swoim mieście położyć się w nocy na rynku i nic. Mogę tak przeleżeć parę godzin i nic. Ale pójść zabawić się też nie mam gdzie, bo albo po 22:00, albo wolna sobota i niedziela, albo komuś coś tam przeszkadza i truje dupę. Jak się mam oderwać od tego świata problemów, problemików, niesnasek i cierpienia.

Życie to jedna blaga – Podsumowanie:

Trwa licytacja trwóg, jakby jakaś zawierucha historyczna szalała. Ludzie pochowani, samotni, odgrodzeni, niechętni, nuda, nicość i marazm. O co w tym wszystkim chodzi, co my sobie robimy, że rezygnujemy z najlepszego co mamy i co możemy pamiętać po latach i co tak naprawdę pozwala nam żyć? Upuścilibyśmy tego balona trochę, zeszło by uszło i było by lżej.

PS. Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją, lecz starzeją się, bo przestają się bawić. – Mark Twain

Tags: