Najtrudniej poznać samego siebie

Nieważne – Żyd, Arab czy kosmita

w filmowo/filozoficznie/internetowo/tradycyjnie

“Obcość” to określenie pejoratywne, kojarzy nam się z czymś niepoznanym, niebezpiecznym i wrogim. Dobitnym przykładem jest cała seria filmów “Obcy” z wyśmienitą Sigourney Weaver. To, co odmienne, niepoznane i przez to tajemnicze, od zawsze budziło w ludziach lęk i niepokój. Ten stan rzeczy jest niezmienny od wieków i nic nie świadczy o tym, że ma się to zmienić. Wszelkie nakazy integracji, zakazy niechęci i inne dyspozycje, nie mogą i nie zmienią ludzkiej mentalności i nie ważne …

Żyd, Arab czy kosmita, zawsze będą obcy.

Nieważne - Żyd, Arab czy kosmitaObcość dotyczy wielu czynników, jednak jednym z ważniejszych jest sfera relacji międzyludzkich. Rozróżnianie “swojego” i “obcego” istnieje w każdym społeczeństwie od zawsze i walka z tym nie ma sensu, gdyż człowiek podświadomie rozróżnia te kwestie. Ważnym czynnikiem jest tutaj samo współistnienie w grupie i współdziałanie grupy, to życie wymusza ten podział i trudno się z tym nie zgodzić. “Swojskość” przejawia się poczuciem bezpieczeństwa, akceptacją wśród ludzi w grupie, spokojem, zadowoleniem i zrozumieniem. “Obcość” tożsama jest z poczuciem zagrożenia, niepokoju, niechęci, niezrozumienia i odrazy. W sferze kulturowej opozycja ta przejawia się w postawie nacjonalistycznej i rasistowskiej. Dlaczego? Ano dlatego, że to obcy powinien zadbać o integrację i “wkupne” do grupy, a nie odwrotnie. Przykłady można mnożyć, ale najprostszym jest podjęcie nowej pracy. Wchodząc w nowe środowisko, w zwartą, dosyć często jednorodną grupę, to my musimy się dostosowywać i “przypodobać”, a nie odwrotnie. I to my musimy przyjąć w pełni zasady tej grupy, chcąc być zaakceptowanym, wrosnąć w tę grupę, a i tak istnieje “niebezpieczeństwo”, że nigdy w pełni nie osiągniemy celu, ze względu właśnie na “inność”. To odwieczne “wrastanie” człowieka w grupę, chyba że się w niej człowiek rodzi, wówczas mimo inności, zaczyna być “swój”.

Te i wiele aspektów “inności” i nieakceptowania, powtarzane jest w kółko w sztuce, poezji, literaturze, filmie i życiu. Nic w tym dziwnego, zatem skąd nagle taka nagonka na środowiska, grupy społeczne, ba, całe narody? Skąd u diabła te określenia, zwłaszcza medialne, jak: nacjonalizm, antysemityzm, izolacjonizm, rasizm, faszyzm, skoro to wszystko jest normalne? Dla nas Polaków bardziej istotny powinien być antypolonizm, który w obecnym świecie jest mocno propagowany przez środowiska żydowskie, w konkretnym celu, zawłaszczenia naszej ziemi, nie zaś te wszystkie idiotyzmy powtarzane przez oszołomów, polityków i media, wszak nikt kto “swój” nie atakuje swojej grupy, to odwieczne prawo przyrody. I trzeba być idiotą, bądź sprzedawczykiem na usługach innych, aby się tego dopuszczać. Jeżeli ktoś jeszcze ma wątpliwości, bądź chce pod dyskusje oddać najstarsze prawo ludzkiego zachowania, to “szerokiej drogi” i niech o zrozumienie akceptacji i otwartość narodową zapyta “naród wybrany”. Polecam również doskonały film w kooperacji: Kanada, Nowa Zelandia, RPA i USA – Dystrykt 9 – Neilla Blomkampa, który doskonale opowiada o kwestii obcości, zwłaszcza tej całkowicie odmiennej, nie ulegającej asymilacji i integracji. W temacie integracji kulturowej i tzw. tolerancji nie jeden autorytet już padł. A cel tych działań zawsze był jeden, skłócenie, rozjątrzenie, zaognienie i w konsekwencji zamordyzm, z reguły tubylców, nie nowych. Żyd, Arab czy kosmita, a co to za różnica?

Kosmopolityzm to pogląd negujący wszelkie podziały kulturowo-polityczne i terytorialne, tzw. obywatelstwo świata. W biologii kosmopolita to organizmu występujący na wszystkich obszarach, na których istnieje możliwość życia, czyli taki “zaraz”, roztocz albo pasożyt. To by się zgadzało.

PS. Zatem szczęść Boże murorze, w tyj waszyj głupij norze, zdało by sie rzec – gupij gowie.

_____
#Obcy

ostatnie z filmowo

Botoks

Botoks

Z wielkim zaskoczeniem czytam opinie na temat tego filmu, bo moim zdaniem
Blade Runner 2049

Blade Runner 2049

Właśnie wróciłem z seansu Blade Runner’a 2049. Cóż to była za uczta filmowo-muzyczna...

2:22

Wczorajszy seans wbił mnie w osłupienie i spowodował spore zawirowania umysłu. Przyznam,

Moja kuzynka Rachela

Moja kuzynka Rachela to dramat romantyczny w najlepszym wydaniu. Scenariusz i reżyseria
Translate »
idź do góry