Najtrudniej poznać samego siebie

Żyjemy w Matrix'sie

Żyjemy w Matrix’sie

w filozoficznie/prawdziwie/świadomie

Żyjemy w Matrix’sie! Cóż to tak naprawdę znaczy? Otóż cały świat, nasz rzekomo prawdziwy świat, jest tylko naszą projekcją i powoduje, że urzeczywistniamy to, co nam się wydaje. Wydaje się nam, że wierzymy w Boga, bo tak nas wychowano, bo środowisko kulturowe w niego wierzy, bo wlano nam tą religię, a raczej sami ją przyjęliśmy na wiarę. Ot całe clue. Wierzymy w system, bo na początku nas kierują /rodzice/, a później sami wierzymy w to, że musimy do przedszkola, do szkoły, do pracy, rodzina, obowiązki, podatki, starość, zgon. Nawet wizję poszczególnych etapów życia nam wpojono, a raczej daliśmy sobie wpoić.

Żyjemy w Matrix'sieŻyjemy w Matrix’sie

Od zawsze wydaje się nam, że mamy jakieś obowiązki względem innych, a prawda jest zgoła inna. To te rzekome obowiązki i wiara w grzech pierworodny, na nas tak mocno wpływają, że bez żadnej kontroli wypełniamy własne domniemane zadania. Prawda jest natomiast taka, że żadnych obowiązków nie mamy, ani względem Boga, bo on jest wyrozumiały, bezwarunkowo kochający i dobrotliwy. Taki jak my, gdy jesteśmy szczęśliwi i kochamy. Tym bardziej nie mamy obowiązków względem społeczeństwa, bo w życiu nie widzisz tego społeczeństwa, nie widzisz tych wszystkich ludzi. Tylko o nich słyszysz.

Nie mamy obowiązków względem rodziny, bo gdyby tak było rodziny by się nie rozlatywały, bo wszyscy byliby wszystkim wdzięczni i kochający. A tak nie jest. Nie mamy obowiązku nauki, nie mamy też pracy, zwłaszcza etatowej, której co tu mówić – nie kochamy.

Nie mamy obowiązku płacenia podatków, bo i tak je nieustannie płacimy we wszystkim i zawsze. Nie mamy też obowiązku przykładnego życia, tzn. życia łamiącego nam serca i ducha, skoro kochamy wolność i kochamy swobodę, to oczywistym jest, ze nie mamy obowiązków zwłaszcza wobec systemu, bo to największa fikcja. Ale nieustannie dajemy się do tego zachęcać i bywa, ze bezwiednie wybieramy.

Żyjemy w Matrix’sie – Podsumowanie:

Później tylko już cierpienie, powodowane niezgoda w nas, albo niezgodą wokół, bo nasze ego zgodne nie jest. Nie mamy żadnych powinności względem tzw. innych, bo w naszym życiu wewnętrznym, tych innych nie ma i być nie musi. Jedynym obowiązkiem, jeśli chcemy, mamy względem siebie, bo to najbliższy nasz kompan, nasz pojazd na to życie.

Zatem jeśli chcemy być szczęśliwi, kochający i świadomi, musimy zająć się sobą. Całkowicie sobą. Swoją kondycją, swoim zdrowiem, bo jeśli coś ci w ciele szwankuje, a chcesz aby było zdrowe, tylko ty możesz to uleczyć. Zatem obowiązkiem naszym jest poznawać siebie, swoje mocne i słabe strony. Swoje moce i ciemne strony, swoje zdrowie i dobrą formę. I o to chcąc utrzymać musimy zadbać, o nic więcej. Więcej przychodzi samo, jak już skupimy się na sobie.

PS. Założenia i wiara w nie powodują, że nie czujemy spełnienia. Spełnieni zaś i szczęśliwi kochamy. – August Witti

najnowsze z filozoficznie

Jak zacząć działać

Jak zacząć działać

Jak zacząć działać? Z racji tego, że człowiek podąża, potrzebą ludka jest
Kościół katolicki upada

Kościół katolicki upada

Kościół katolicki upada. Kościół stoi obecnie na grząskim gruncie, choć jeszcze tego
Obecne czasy

Obecne czasy

Obecne czasy – żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Jest taka chińska klątwa
Translate »
idź do góry