Najtrudniej poznać samego siebie

Apokalipsa

Apokalipsa – zabrakło coli w McDonald’sie

w oświecenie/prawdziwie/świadomie

Apokalipsa! Dzisiejsza wizyta w tzw. realnym świecie, była dla mnie przykra i nadspodziewana, acz zupełnie mnie nie zaskoczyła. Tego się właściwie spodziewałem, obserwując świat, ludzi i zdarzenia. Dla mnie to żadna zmiana, bo żyję w odosobnieniu i swoim świecie już bardzo długo. Natomiast tzw. inni nie widzą, że sami napędzają taką rzeczywistość, jaką mamy. Jaką TY masz! Jaką JA mam! Zasadniczym pytaniem jest, kto ma? Komu się to przydarza i komu objawia. Śmieszne co?

ApokalipsaApokalipsa!

A przydarza się właśnie mnie. To ja jak radosny i beztroski, widzę piękny świat, gdzie kolorowe dzieciaki z przedszkola idą na spacer, gdzie świat kwitnie, ludzie uśmiechnięci, życzliwi. Ale jak tylko coś nie po mojemu, nie tak jak ja chcę, coś co mi się nie podoba, od razu, samiusieńkiego jest chujowo.

Wszyscy mnie wkurwiają, drażnią, śmieszą, chodzę i widzę cały ten syf ludzki. I zonk! A kto to ten ludź, kto nim jest, tym ludziem? Noż kurwa ja! To ja, że tak powiem kurwa osobiście. To ja sam robię sobie ten gnój?! No nie kurwa, sam? to ja? ten syf? No ja pierdolę.

I od razu, że tak powiem inna optyka. Świat na nowo zaczyna promienieć, ludzie są mili, wszystko kwitnie, jest cudownie, ciepło, miło, szczęśliwie, tak bardzo miłośnie, w ekstazie, we włoskach na ciele, bez bólu i w szczęściu… No i tak to wygląda w istocie.

Jeśli coś zauważam, coś dostrzegam, to pytam siebie dlaczego jawi mi się taki syf? Dlaczego nie miłość? I tędy podążają moje kroki, w celu rozwiązania. A każda tzw. jawiąca się przeciwność, wymaga rozwiązania. Zatem to nadal ja żądzę, nawet jak sobie sam życie pierdolę. To nadal ja żądzę, jeśli podążam drogą bólu i cierpienia.

Apokalipsa – Podsumowanie:

Bo jeśli coś mnie boli, cierpię. Z czymś się nie zgadzam, walczę, współzawodniczę, sprzeciwiam się, boje się, głupieję, strach mnie obezwładnia, to de facto sam się pogrążam, sam dyskredytuję, sam poniżam i sam stwarzam niewolnikiem. Jeśli zaczynam wierzyć w coś czego nie doznaję, wierzyć, jeśli zaczynam w ogóle myśleć, to równolegle zaczyna się droga cierpienia, problemów, chujowizny, złych ludzi, złego świata, ponurego, kłopotów i wszelkiego innego syfu. Ale jeśli tylko spojrzę w miłość, jeśli tylko się o nią otrę, wzrastam, na każdym kroku. Im jestem szlachetniejszy, czytaj bezinteresowny, tym lepiej dla mnie. Im bliższy świata, dzielący z nim świadomość, tym obraz mój jest szerszy. Nadal żyję istnieję – JESTEM.

Miłość jest mi najbliższa i uzdrawia wszystko. Ale jak kochać na okrągło, jak miłować bez przerwy? Ano wówczas i tylko wówczas jeśli do siebie nie mamy pretensji, bo jeśli je mamy, mamy też wątpliwości i rozterki, a to znaczy, że mamy myśli o przeszłości i wracamy do bólu i cierpienia. Żadna z myśli nie jest nam potrzebna, a nasza zawiść, zazdrość, zemsta, chęć zmieniania świata, niesie nam tylko cierpienie – nic więcej. To w jakim strachu teraz żyjemy, odbije się na naszym zdrowiu i życiu. To właśnie teraz umieramy ze strachu, biorąc udział w tej farsie. Tak jak wspomagamy system płacąc podatki. Bo nikt tego robić nie musi, boimy się tylko swoich wyobrażeń.

PS. Mojej żonie wydaje się nadal, ze ja gadam do niej. A ja prowadzę wewnętrzne dysputy – jak każdy. – August Witti

Tags:

najnowsze z oświecenie

Prawa boskie

Prawa boskie

Prawa boskie, to prawa rządzące naszym wszechświatem. To podstawa duchowości. Bez tych
10 krótkich pytań

10 krótkich pytań

10 krótkich pytań – Zadam ci kilka krótkich pytań. OK? Otóż, aby
12 cech pasji

12 cech pasji

12 cech pasji. Pasja nie wiedzieć czemu kojarzy się z pracą. Pasja
Translate »
idź do góry