Bezduszny ja polski rząd

Bezduszny ja polski rząd

w patriotycznie/polsko/prawdziwie

Bezduszny ja polski rząd. Ciągłe przerzucanie się argumentami, naciągana rzeczywistość, kłamstwa, byle przypodobać się Niemcom, z “kaszubskim” sznytem i zatwardziałością, a prawda jest taka, że obecni imigranci wcale nie chcą się integrować, bezwzględnie nie chcą być Polakami, a wszelką polskość mają serdecznie w d… Po drugiej stronie granicy zaś, rodacy, proszący, błagający wręcz i głuchy jak ściana, antypolski z zasady.

Bezduszny ja polski rząd

Bezduszny ja polski rząd

Pisane i głoszone deklaracje, prośby i apele. “My, Polacy z Mariupola, nie mamy wygórowanych wymagań, jesteśmy gotowi pracować społecznie za bezpieczny dach nad głową i sprzątać ulice w razie potrzeby na terenie naszej historycznej Ojczyzny”. A rząd nie mówi, nie myśli i nie wspiera polskich uchodźców z Ukrainy.

Premier Kopacz udaje pierwszą naiwną i mówi, że nic nie słyszała o żadnych prośbach płynących z Mariupola, ale oczekiwania niemieckie odczuła intuicyjnie. W tej sytuacji Zarząd Polsko-Ukraińskiego Stowarzyszenia Kulturalnego w Mariupolu przygotowuje list otwarty do kancelarii prezydenta, premiera, senackich i sejmowych komisji. Jednocześnie ubolewając – “Słuchając zapewnień, że Polska jest gotowa przyjąć setki uchodźców-Muzułmanów, ubolewamy, że dla nas – katolików, potomków represjonowanych Polaków, dzieci i wnuków przymusem wywiezionych przez NKWD z Podola i terenów byłej II RP na Donbas polskich żołnierzy, nauczycieli, urzędników, nie ma miejsca w naszej historycznej Ojczyźnie…”.

O sytuacji naszych rodaków w Mariupolu pisali już ci z nich, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii“Nasi Rodacy cudem przeżyli ostrzał artyleryjski dzielnicy “Wostocznyj”, byli świadkami tragicznej śmierci ofiar tego wydarzenia. Ludzi ogarnia strach, boją się śmierci z głodu, boją się wojny, boją się nawet wychodzić z domu. Niestety, działania rządu polskiego mają często cechę PRL-u, zamiast rzeczywistej chęci niesienia pomocy Polakom. Akcje pomocy są raczej autoreklamą, bardziej niż profesjonalnym podejściem do tego problemu.

Musimy uzmysłowić polskiemu rządowi, że ma szansę zrehabilitować się choć trochę pod koniec swojej kadencji. Wymagamy szczerej współpracy z ludźmi, którzy znają tych Polaków i Polki oraz ich rodziny osobiście, którzy będą mogli za nich poświadczyć. Zawstydza zarazem fakt postanowienia przyjęcia tak wielkiej liczby imigrantów z innych krajów, obojętnie jak oceniamy taką decyzję”.

Jak widać prawdziwe problemy są skrzętnie bagatelizowane i omijane, a celem niesionej pomocy jest tylko przypodobanie się Niemcom i korzyści stąd płynące. Cóż za czarowny czas antypolskości i wynarodowienia, cóż za czas destabilizacji i niszczenia. Czy kiedyś się to wreszcie skończy?

PS. Tylko nie dawajmy żadnej kurewskiej bratniej pomocy. Jakoś to sformułowanie źle mi się kojarzy. Bratnia pomoc do niedawna jechała czołgami i strzelała do braci.

_______
#Polacy