Całe życie sobie szkodzimy

Całe życie sobie szkodzimy

w filozoficznie/prawdziwie/świadomie

Całe życie sobie szkodzimy, bo tak jesteśmy zaprogramowani, a raczej daliśmy się zaprogramować. Skromność, ignorancja, brak inwencji, brak ambicji, brak celu, schematy społeczne i brak świadomości, to wszystko wtłoczone nam do głowy pokutuje i szkodzi. Uniemożliwia nam rozwój osobisty, jakże dla nas ważny i dla naszego spełnienia /szczęścia/. Zasadniczo naszym nadzorcą jest nasz umysł spowity mgłą schematów, widzimisię, myślami i przekonaniami, które obecnie nijak się mają do naszej rzeczywistości. Obecnie wszystkie systemy upadają.

Całe życie sobie szkodzimyCałe życie sobie szkodzimy

Warto się dokładnie przyjrzeć tzw. rzeczywistości. Doszliśmy do niemałego absurdu. Garstka pozbawionych świadomości łajdaków, rządzi całą resztą, uporczywie wtłaczając im schematy. Rodzina, znajomi, szkoła, praca, polityka, religia, społeczeństwo, konwenanse. A gdzie w tym wszystkim my sami? Nie ma! Tylko nam bzdury w głowie, jakieś fantasmagorie i bajki. A nasze wnętrze cierpi. Serce łka. Z ogromnej niechęci do podporzadkowania. Z niemożności i ograniczeń, z trwogi i strachu.

A boimy się jak dzieci wszystkiego, zwłaszcza śmierci, której nie ma. Bo jak może umrzeć coś, co jest nieśmiertelne. Świadomość, komórki, energia jest nieśmiertelna. Zmienia tylko postać. Kiedyś to tłumaczyłem, ale niewielu już to widzi. W bąblu, którym jest nasza planeta Ziemia, wszystko ulega przemianie, nie ginie. Nawet spalone drzewo zamienia się na popiół i wyziewy tegoż płomienia. Nawet skała zmienia się w kamienie, pył, a z czasem ziemię.

Tak daleko odeszliśmy od poszukiwania siebie, własnych mocy, spełnienia i miłości, zadawalając się etatyzmem, rolą społeczną, wszystkimi bzdurami systemów. Nakazami, zakazami, prawem, które chronią wybranych przez siebie. Wybierz i ty siebie, zwróć się ku sobie, pokochaj, odkrywaj, rozwijaj. I nie trwaj w bzdurach. I cóż z tego, ze staniesz się “nieużyteczny społecznie” skoro nie ma tam ciebie. Odkrywaj po co żyjesz, co dostałeś od losu i skup się na swojej karmie, nie zadawalając nienasyconych systemów. Jesteśmy wszak energią i nią zasilamy, wszystko na co zwracamy uwagę. Nasza uwaga to uważność, to obserwacja, która kształtuje świat. Postrzeganie jej jako bezwolną, jest błędem. Każdy z nas może być świadomy, ale świadomość nie polega na wierze w bajki, lecz w siebie.

Toniemy w natłoku informacji, we własnych wyobrażeniach, a świat jest nam przyjazny i pomaga. Gdy stajesz się człowiekiem świadomym, wiesz że twoją powinnością jest odkryć siebie. A jak masz to zrobić napychając głowę bzdurami? Prawie nie myślimy o sobie, nie zwracamy się ku sobie, tylko trwonimy własną energię poprzez rozproszenie. Poprzez co dzień serwowane nam informacje, nawet nie wiadomo czy prawdziwe. A życie toczy się obok, piękne, wspaniałe, anarchistyczne.

Nawet gdy znajdujemy już czas dla siebie, to zawsze spełniamy czyjeś zachcianki, nie swoje. A to o ciebie chodzi w tym rozwoju. Dla ciebie, nie ma nikogo innego, bo wystarczy zapomnieć. To właśnie jest porzucenie wszystkiego. To jest ta twoja śmierć, zanim się odrodzisz. Rzucenie wszystkiego w ogień i skierowanie się ku sobie. Ku odkrywaniu siebie. Ku pokojowi, miłości i szczęściu każdego z nas. Ale samo się nie stanie!

Całe życie sobie szkodzimy – Podsumowanie:

Cierpimy poprzez niezrozumienie siebie. Nasz wewnętrzny stróż /serce/ trwa w konflikcie z całym ciałem. Gdyż jeśli czegoś nie lubisz, nie poważasz, nie szanujesz, nie kochasz, to jak możesz być szczęśliwy? Szczęście to wewnętrzna harmonia, której na ogół nam brak. Bo czyż nienawiść, niechęć, strach, niepokój mogą być motorem naszego osobistego rozwoju? No nie! Nim może być tylko rozwijanie siebie, poznawanie siebie, odkrywanie siebie i swoich mocy, miłość własna.

Ta miłość własna nie jest egoistyczna, ona jest zgodna z naszym wnętrzem. To także trzeba zrozumieć. Droga nie wiedzie przez nieustanne zadawalanie innych: polityków, system, szefów i innych, którzy chcą nami rządzić, dla własnej wygody. A my jak barany, zapominamy o sobie i idziemy na rzeź, bezrefleksyjnie, bezzasadnie i bezradnie, prosto w paszczę niebytu.

PS. Świadomość zwraca nas ku sobie samym, ku swojemu sercu – August Witti