Cholera, znowu afera

Cholera, znowu afera

w europejsko/polsko/prawdziwie

Cholera, znowu afera. Tym razem bagatela, tylko 5 miliardów złociszy zdefraudowano w aferze lekowej, bo na taką kwotę wywieziono z Polski do Niemiec leki: heparyny /leki przeciwzakrzepowe/, antynowotworowe, antybiotyki i leki cukrzycowe, zwłaszcza te z górnej półki. Dla pacjentów to katastrofa, ponieważ nie leczono lub nie wyleczono dziesiątek tysięcy pacjentów w Polsce, dla Niemców zaś okazja.

Cholera, znowu afera

Cholera, znowu afera

W ciągu ostatnich 5 lat, leki o wartości 5 mld zł zamiast do aptek trafiały na farmaceutyczny rynek niemiecki. NieRząd o tym wywozie leków doskonale wie, nie był i nie jest zainteresowany losem ludzi chorych. Wszystkiemu winni są emeryci i ludzie chorzy – mówi Joanna Mucha (PO) – “Jaki jest sens robienia operacji biodra dla 85-latka?”, po co w ogóle leczyć raka i jakiekolwiek choroby, przecież “Starsi ludzie są przyzwyczajeni do traktowania wizyt u lekarza co dwa tygodnie jako rozrywki”.

Po co im leki? A eksport równoległy kwitnie. Dziura w przepisach prawnych, konkretnie w ustawie farmaceutycznej, nakłada obowiązek uzyskania korzystnej ceny leków, by móc go refundować w Polsce. Oczywiście chodzi o leki na receptę i leki szpitalne. Wynegocjowana przez rząd dobra cena, oczywiście niższa niż leki w Niemczech, spowodowała eksport równoległy.

Przywozi się do Polski leki z Niemiec, np. antykoncepcyjne, a w zamian, jakby w rozliczeniu, wywozi się z Polski leki, nazwijmy je strategiczne, które mają niższą wynegocjowaną przez nasz rząd cenę niż w Niemczech. Czyli państwo i rząd, bezapelacyjnie jest w to zaangażowane i skoro wie o takim procederze, działa na szkodę społeczeństwa. Przede wszystkim takie strategiczne leki należałoby zabezpieczyć przed unijnym wywozem, bo w założeniu miały być to leki refundowane, dla polskiego społeczeństwa. Drugą sprawą jest to, że jest to proceder karalny, obwarowany Unijnymi przepisami, gdyż dotyczy leków refundowanych.

Oczywiście jak zawsze /… lub czasopisma/ zapomniano lub usunięto, kto to wie, w ustawie refundacyjnej zawrzeć przepisy i ograniczenia, dotyczące leków refundowanych w Polsce i ich ochrony przed wywozem za granicę. 5 miliardów piechotą nie chodzi i jest się czym dzielić. Państwo, a raczej NieRząd, jest słaby i krnąbrny i trzeba tego wrzoda usunąć, bo działa źle na organizm państwowy. Nikt zresztą nie wie, ani też nie stara się dowiedzieć, jakie szkody zdrowotne ponieśli obywatele, a ilu z nich, z tego właśnie powody, jakim jest brak leków, zmarło. Obecna sprawa dopalaczy to malutki pikuś, przy tym co dzieje się z naszym narodem, pod rządami POpaprańców.

Cholera, znowu afera – Podsumowanie:

Arłukowicz w glorii i chwale twierdzi, że odniósł same sukcesy i ani się nie zająknął, że pozwolił wymordować chromych i słabych. Winnych oczywiście wg. prawa nie ma, a zatem prawo jest złe. Jeszcze raz powtórzę, skoro prawo jest złe, lub brak go w ogóle, to prawo nas nie obowiązuje. Komercjalizacja aptek i tworzeniu sieci farmaceutycznych spowodowała, że cały dorobek medyczny, opieki zdrowotnej, został zaprzepaszczony. Nie liczy się obywatel, liczy się kasa, nawet ta najgorsza brudna i na krzywdzie ludzkiej zbita. Myślę, że jak tak dalej pójdzie, to obowiązkowo, po 67 roku życia, dostaniemy zastrzyk jednorazowego użytku i przymus w imię … no właśnie … w imię czego, jak już wszystko zgwałcone i spauperyzowane.

PS. Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

___________
#AferaLekowa

Tags: