Najtrudniej poznać samego siebie

Gryząc swój własny ogon

Gryząc swój własny ogon

w świadomie/prawdziwie/zdrowotnie

Gryząc swój własny ogon bez przerwy. – Czy akceptujesz siebie świadomie? Czy zadajesz sobie egzystencjonalne pytania? Czy zastanawiasz się kim jesteś? Jeśli nie – porzuć ten felieton i bloga. Ale jeśli już dotarłeś do tego miejsca, to czytaj dalej.

Gryząc swój własny ogonGryząc swój własny ogon

Ja dotarłem do wskazanego miejsca, do tego gdzie widzę, rozumiem i czuję, ale nie umiem pozbyć się lub stłumić ego na tyle, aby przestało działać na ciało destrukcyjnie. A już zupełnie nie mogę go zaakceptować. Prawda jest taka, że jestem i Uniwersum i człowiekiem zarazem. Jako człowiek żyję, cierpię, zmierzam się z życiem i pokutuję, bo tak dałem sobie wmówić. Przyjąłem to i zaprogramowałem w sobie. A są to więzy potężne i wrogie. I zastanawiam się, po co sobie to robię? Po co gryzę swój ogon?

W trudnych chwilach, zawsze z pomocą, przychodzi mi mój Karolek, bo tak mówię o Kai /żonie mojej ukochanej/. To ona otwiera mi oczy na moją podświadomość i ego, bo widzi wyraźnie z boku. Czy akceptujesz siebie świadomie? I zonk! No jak się czuję źle, jak teraz, to nie. A no właśnie. Wszelki brak akceptacji, wszelka niezgoda, wszelki opór, to budulec cierpienia zakorzenionego w ego. Brak akceptacji i ocena, czyli nazywanie czegoś dobrym, a czegoś złym, to strzał w kolano. Bo skoro powstałem ja /Bóg stworzył mnie/, to również stworzył wszystko i wszystkich na ziemi.

Gryząc swój własny ogon – Podsumowanie:

Zatem wszystko jest naturalne i prawdziwe – co jest. Wszystko jest wolą bożą, czyli wolą Uniwersum, z którym mam łączność i którym jestem. Boski jest myśliciel, zbawiciel, człowiek szlachetny i boski drań, gwałciciel, kurwa i morderca. Nawet obcy, pedofil i ksiądz. Żarcik. Ale do czegoś zmierzam. Skoro wszystko jest boskie i po coś, to nie wolno nam się temu sprzeciwiać. A my /ja/, to ciągle robię – dlatego cierpię. Zatem muszę koniecznie zaakceptować wszystko, również w sobie i innych. Nie po to, aby przypodobać się Bogu lub komukolwiek, a po to, aby sobie w kolana nie strzelać nieustannie.

Akceptacja, czy pogodzenie ze światem, to jedyne co dla siebie możemy uczynić. Akceptacja i pogodzenie ma się odbyć w sercu, nie na pokaz. Jak zdarzy się potrzeba i okoliczność, można i na pokaz. Ale to inna para kaloszy. Akceptacja, czyli przyjęcie i zrozumienie, że coś zaistniało po coś w szerokiej skali, jest tu istotą. Nie chodzi o udział w tym, nie chodzi o przejęcie cech, nawyków, poglądów, całego bagażu emocji. Chodzi o wewnętrzny spokój, zgodę, o akceptację wszystkiego w sobie, boś jest boskim dziełem. Wówczas giną oceny, umiera dobro i zło, i rzeczy są jakie są. A ja jestem kim jestem i jaki jestem.

PS. Moja niezgoda nie zmienia nic w świecie, tylko we mnie. – August Witti

Tej opcji jako ludzie nie próbowaliśmy, aby pozwolić światu być jaki jest, bez naszej oceny.

_________
#Akceptacja

Tags:

najnowsze z świadomie

Jak działają czakry

Jak działają czakry

Jak działają czakry? Co to są czakry? Czakry to wiry energetyczne, które
Głęboki wdech

Głęboki wdech

Dzisiaj filmowo – film “Głęboki wdech”. Świetne rosyjskie kino, super tematyka i
Samoświadomość

Samoświadomość siebie

Samoświadomość siebie to złożony temat, gdyż nie wiadomo, czy mieści się w
10 krótkich pytań

10 krótkich pytań

10 krótkich pytań – Zadam ci kilka krótkich pytań. OK? Otóż, aby
5D a Niebo

5D a Niebo

5D a Niebo – Religia chrześcijańska utrzymuje ideę “Nieba” jako zbawienia. Osiągnąć
Translate »
idź do góry