I nie był to kurwa jednorazowy wybryk

I nie był to kurwa jednorazowy wybryk

w bez kategorii

I nie był to kurwa jednorazowy wybryk, bo nowo obrana forma pisania pozwala na więcej, bo już ściągnąłem białe rękawiczki i maskę, to mimo wszystko ostrzegam, że znowu dojebię. Komu? Ano tylko sobie samemu, bo nikogo tu tak naprawdę innego nie ma. Tak zwani inni to jakieś tam projekcje umysłu, które jakby się bliżej przyjrzeć, nic nie znaczą. Bo jakie ma znaczenie nasze krótkie życie, w obliczu życia takiej Gąbki Scolymastra joubini – 15 000 lat albo Gąbki Cinachyra antarctica – 1550 lat i Cyprina/y Islandzkiej, albo kiego (Arctica islandica) – 507 lat? Rekin polarny (Somniosus microcephalus) to zaledwie 392 lata, a Wal grenlandzki (Balaena mysticetus) – 211 lat. No wiem! Nam się wydaje, że to nasze życie jakieś tam znaczenie ma! Ale cóż! Każdemu się może tak wydawać.

I nie był to kurwa jednorazowy wybrykAlbo pomyślmy o ziarenku piasku, o tym, że to jeden z najtwardszych materiałów na Ziemi i trwa w chuj długo, bo jest prawie niezniszczalny i niejednokrotnie trwa miliony lat. A my co? Z czym do ludzi? I tak cały czas napierdala. Pręży się, pawi, mało się nie udławi. Wie, kurwa, wie, zna, umie! Inni nie wiedzą! A kto ma wiedzieć, jak to dialog w głowie. We mnie. Nie żadna zewnętrzna informacja. Zwyczajne myśli, nawet nie moje, przychodzą i odchodzą.

I nie był to kurwa jednorazowy wybryk – Obserwacja:

Krzątam się po domu, żona, Karolek gdzieś pojechała. Mówiła gdzie pojechała? No mówiła i chuj, żarcie jest. Lezę do kuchni i buch. Co tak kurwa śmierdzi? W domu pełnym kotów, to określenie zarezerwowane jest dla naprawdę wyjebanej chemii. Takiej jak Pani Walewska albo Prastara. Bo kotów nie czuć, tylko ją. I dalej … A co tak śmierdzi? Okrutnie! Aż się porzygać idzie! Napierdala. A świadomość luzik, bez pośpiechu śmiga, rozważa co jeszcze dziś, na co by ta świadomość miała ochotę. Na muzę? No jest! Od miesiąca – Milky Chance. No tak ma, ja pierdolę, co w tym dziwnego? Tak ma i już. Zawsze żonie to powtarzam. Jak nie wiesz co powiedzieć, to powiedz – “tak ma”.

I nie był to kurwa jednorazowy wybryk – Podsumowanie:

Ale pierwszy raz od hohoho dojrzałem kto widzi te myśli, pierwszy od dłuższego czasu, bo jak się okazuje, trzeba sobie to przypominać świadomie. Nie zlizał i ma, tylko zlizał i liże. I dostrzegłem, że te myśli z znikąd można wyłączyć, albo przekierować uwagę, albo zwyczajnie czymś ją zająć. Mój mistrz jeden i drugi mówią zgodnie – pogódź się z tym i już! Pogódź się! Przyjmij, wybacz, porzuć i co jeszcze? Zaczyna. Ale tym razem wystarczy już te myśli zauważyć, rozpoznać niejako, aby się mogły przymknąć.

I tak jest w tym naszym oświeceniu, czy jak tam zwał. Ja z borderlinem i ego level w chuj, ona z traumą, ale na szczęście byłą, bo życie, bo rodzice. Chuj tam, a nie rodzice, boś to ty przyjął tę optykę. No tak kurwa jest, każdy ma ten sam pakiet emocjonalno-myślowy i wyżej dupy nie podskoczy. Pogódź się z tym, Witek i wal do przodu, bo na coś ta twoja wiedza powinna się przydać, albo radość stworzyć. I ma kurwa rację – chuj z innymi jak ty nie żyjesz. Nie, że tu i teraz. Nie żyjesz w ogóle, bo to tylko myśli.

PS. Wymagasz, żeby rozmaite sytuacje, okoliczności, miejsca czy osoby uszczęśliwiały cię, a potem bolejesz nad tym, że nie dorosły do twoich oczekiwań. – E. Tollegościu jest wyjebany w kosmos, mówi do duszy, zwłaszcza na początku tego cosia, ale później też warto do niego wrócić, gdyż pamięć jest ulotna.

PS. 2 Tak, to jest bardzo specyficzny i pokręcony tekst. To zapis tego, co się zadziewa w moim umyśle. Italikiem, czyli pismem ukośnym zapisałem swój komentarz myślowy, reszta to tekst tego felietonu i spostrzeżenia świadomości. Tak, odjebane w chuj! I nie był to kurwa jednorazowy wybryk!

Hits: 104