Najtrudniej poznać samego siebie

Jak nie pozbawić się miłości i spełnienia

Jak nie pozbawić się miłości i spełnienia?

w prawdziwie/świadomie/zdrowotnie

Jak nie pozbawić się miłości i spełnienia? Pragnieniem każdego świadomego człowieka jest odpuścić /porzucić/ wszystko i żyć pełnią życia. Jeśli zaś czujemy brak spełnienia i szczęścia, być może dzieje się coś głębszego, coś w nas, czego nie rozumiemy. Owszem, zrzucamy jak zawsze to na karb rodziców, genów, fatum, przeznaczenia, ale prawda jest taka, że zawsze tkwi to po naszej stronie i w naszej mocy. Zarówno całe dobro jak i całe zło w naszym życiu pochodzi od nas i my jesteśmy tego twórcami. Dlatego warto prowadzić dziennik czy też pamiętnik, aby zapisywać i dostrzec.

Jakie nie pozbawić się miłości i spełnienia?Jak nie pozbawić się miłości i spełnienia?

Otóż mamy to do siebie, że często przez swoje gadulstwo i brak autorefleksji prowadzimy do emocjonalnej deprywacji. Na czymże ta deprywacja polega? Ano na stworzeniu przywiązania /schematu/, ale nie świadomego wyboru. To zaś implikuje, że trafiamy do tego samego, starego, znanego miejsca, w którym nigdy nie dostajemy tego, czego chcemy i do czego dążymy.

Tak nawykliśmy /dosyć często/ i już. To nasza natura. Z biegiem czasu uczymy się to tolerować, nieustannie przewidywać, przyzwyczajamy się, a nawet wolimy się pozbyć czegoś, niż temu zapobiec. A prawda jest taka, że nie jesteśmy twardzi i nie mamy zasad moralnych, ani etycznych, ani też honorowych.

Objawy deprywacji to: „niewyrażanie swoich potrzeb lub odmowa ich wyrażenia”. Miliony ludzi pozwalają sobie ignorować, wykorzystywać, kłamać i brać za pewnik to, co jest kłamstwem z błahej przyczyny. Ponieważ nie chce się im odezwać, zanegować, obalić, sprostować. Ale w błahych sprawach i owszem, dokazujemy. Klepiemy jak najęci. Kolejny objaw to, że „jesteśmy zbyt skoncentrowani na potrzebach innych”. Duży wpływ ma tutaj niestety religia.

Nadmierne skupianie się na potrzebach innych kosztem własnych jest oczywistą krzywdą dla siebie. Inni korzystają z naszej uprzejmości i wykorzystują nas, zapominając o zasadach wdzięczności, a my wypruwamy sobie flaki. To zaś zazwyczaj prowadzi do urazy, psychicznej przemocy i emocjonalnego męczeństwa. Trzeba sobie zadać pytanie – „Jakim kosztem?” i „Dlaczego ja tylko płacę?”. Oczywiście również „Czy warto?”.

Następny z nich to „poczucie winy, gdy robimy coś dla siebie”. To już absolutny absurd. Nie dosyć, że wbrew instynktowi i ochronie życia, to na dodatek amoralny. Poczucie winy, gdy zaspokajasz własne potrzeby, to znak, że nie wierzysz absolutnie w siebie i w to, że zasługujesz na jakiekolwiek spełnienie tych potrzeb. Jakby to było złe. A takie nie jest. Ponadto to obniżenie wszelkiej własnej wartości. A to już działanie przeciwko życiu. Przeciwko własnemu życiu.

Kolejny to „niemożność i nieumiejętność przyjmowania komplementów i pochwał”. Nieprzyjmowanie komplementów i pochwał, zarówno wewnętrznie jak i na zewnątrz, jest pozbawieniem się potrzeby bycia docenianym. To zaś jest zmarginalizowaniem własnej osoby, na poczet nicości, bo jedyną rzeczą, na którą masz wpływ, jesteś ty sam.

Objaw piąty z kolei to „przyciągają nas osoby niedostępne emocjonalnie, oziębłe lub egocentryczne”. I tak się też zdarza. Pewnym sposobem, aby nie zaspokajać swoich potrzeb, jest przyciąganie do własnego życia właśnie ludzi niedostępnych emocjonalnie, oziębłych lub narcystycznych. Gdy angażuje nas tego rodzaju związek, godzimy się na życie w emocjonalnej deprywacji, czyli jak to się potocznie mówi – pod butem lub pantoflem.

I dalej – „oczekujemy wręcz rozczarowania”. To dosyć częsta nasza postawa, gdyż oczekiwanie rozczarowania trzyma spełnienie na dystans. Wchodzenie w sytuacje przewidujące rozczarowanie staje się samospełniającą się przepowiednią. tzw. samograjem.

„Nie wiemy, czego chcemy lub nie możemy określić swojego celu w życiu”. To najczęstszy objaw. Ludzie zwykle nie myślą o tym we właściwy sposób, ale nie wiedzą, czego chcą i próbują zrozumienia tego, co jest sposobem na uniknięcie swojego własnego celu. Otóż życie z poczuciem celu to ogromna potrzeba i możność, która przynosi wraz z sobą sens i spełnienie życia. A ono ma służyć innym, ale poprzez dbałość i miłość do siebie. Wówczas, gdy znamy swą wartość i cenimy się, możemy coś wnieść do społeczeństwa, jakoś pomóc mu w rozwoju i wcale nie musi to być praca.

„Unikamy intymności”. Gdy unikamy bliskich relacji, unikamy głębszych więzi z ludźmi, wówczas tracimy bezpowrotnie ten fundamentalny wkład w szczęście i spełnienie. Całkowite odizolowanie zsyła nas na banicję, a banicja to banicja, a nie życie. „Nie umiemy i nie możemy cieszyć się chwilą”. Odpuszczanie, śmiech i zabawa to ważne elementy i sposoby na doświadczenie spełnienia i zmniejszenia stresu. To ogromna ludzka potrzeba szczęścia. Brak poczucia radości chwili pozbywa nas możliwości cieszenia się swoim życiem tu i teraz, tym samym cieszenia się z tego co mamy.

Jak nie pozbawić się miłości i spełnienia? – Podsumowanie:

Każdy z powyższych objawów prowadzi prosto w deprywację. I jest to deprywacja schematyczna, a nie wybrana świadomie. Czas się obudzić i skierować strumień świadomości na te zagadnienia i zacząć je kwestionować i podważać, gdyż tym jest świadomość. Jak się okazuje, istnieje zupełnie nowy świat wzajemnego wsparcia i pomocy. Ludzi, którzy chcą kochać i być kochanymi, wspierać i być wspieranymi. Pomagać i korzystać z pomocy. Zupełnie inaczej niż w banalnym systemie. Ten świat zawsze był dostępny. To my byliśmy i jesteśmy zaślepieni.

PS. To przywiązanie do deprywacji prowadzi ludzkość na manowce. – August Witti

_________
#Spelnienie

najnowsze z prawdziwie

Duchowość kwantowości

Duchowość kwantowości. Odkrycie fizyki kwantowej na nowo zdefiniowało sposób, w jaki postrzegamy
trójkąt dramatyczny

Trójkąt dramatyczny Karpmana

Trójkąt dramatyczny jest dobrze znanym modelem psychologicznym. Sporo ludzi powiela ten odwieczny, choć
Translate »
idź do góry