Jesteś Bogiem w swoim życiu

Jesteś Bogiem w swoim życiu

w prawdziwie/świadomie/zdrowotnie

Jesteś Bogiem w swoim życiu, gdyż pochodzisz wprost od Boga i jesteś jego iskrą, częścią, dzieckiem bożym. Nie jestem odosobniony w tej teorii, bo wszystko uważnie obserwowane zdaje się potwierdzać tę rację. Zatem nie możesz być niczym innym jak tylko Bogiem. Dlatego ludzie, którzy wytrwale żyją świadomością Boga, mogą czynić cuda. Mogą tworzyć. Mogą sprawić, że stanie się praktycznie wszystko. A cuda się zdarzają. Naszym ludzkim zadaniem jest więc dążyć do świadomości Boga, dążyć w rozwoju do świadomości Uniwersum. Ale jak to zrobić?

Jesteś Bogiem w swoim życiuJesteś Bogiem

Uważam, że prawo przyciągania zostało zniekształcone. Celowo zniekształcone, aby nie pozwalać wzrosnąć. Nie przyciągasz bynajmniej tego, czego chcesz. Przyciągasz to, kim jesteś i jaki jesteś w środku. Tak działa to prawo przyciągania. Chcenie to za mało. Istotą jest wiara, czyli 100% pewność i pragnienie. Czyste, niczym nie zmącone, prawdziwe pragnienie. To, wespół z wiarą, tworzy akt woli, a to zaś czyni cuda.

Lao-tzu powiedział, że istnieją cztery cnoty i jeśli nimi żyjesz, żyjesz świadomością Boga. Jeśli zaś żyjesz świadomością ego, wszechświat daje ci więcej ego. Pierwszą cnotą jest szacunek dla całego życia. Czcisz całe życie. Nigdy nie zabijasz, nigdy nie krzywdzisz, nigdy nie życzysz sobie krzywdy i nigdy nie masz myśli o krzywdzie skierowanych do siebie lub innych. Drugą cnotą jest naturalna szczerość, która przejawia się w prawdzie. Tak działa Bóg, więc robienie tego jest naśladowaniem działań Boga /Źródła/. Trzecią cnotą jest łagodność, która przejawia się życzliwością wobec świata. Czwartą cnotą jest wsparcie dla tegoż świata.

Jeśli mówisz do wszechświata ciągle “daj, daj, daj”, wszechświat zwraca ci to, co zaoferowałeś. Dostajesz więcej “daj, daj, daj”, czyli niedobór, brak. A wówczas wszechświat daje ci to, o co prosisz, coraz więcej niedoborów z powodu tego, co myślisz i mówisz. Tak działa wszechświat, w którym ty jesteś Bogiem. Spełnia twoje życzenia, obojętne czy świadome, czy nie. A ty powinieneś być wdzięcznym i podziwiać nieustannie wszechświat. Bo jest za co. Mowa o wszechświecie, nie ludzkiej działalności. Popatrz na świat w około, jaki jest piękny, cudowny i wspaniały, zanim zepsuje go człowiek. My ludzie mamy w zwyczaju podbijać, nie integrować, scalać, jednoczyć. I tu tkwi problem.

“Kurs Cudów” ujmuje to inaczej i mówi, że istnieją dwie emocje: miłość i strach. Wszystko, co jest miłością, nie może być strachem i odwrotnie, wszystko, co jest strachem, nie może być miłością. Słuchając mediów i doniesień – boisz się. Dopasowujesz się tym samym do strachu. Gdy zaś jesteś zestrojony ze strachem, nie zaś ze świadomością Boga, po prostu przyciągasz więcej strachu. Więcej rzeczy i sytuacji, których należy się bać, więcej braków, zemsty, gniewu, wojen, zabijania i chorób. To proste. Gdy zaś skupiony jesteś na swoim życiu, na pięknie przyrody i wspaniałości świata, na tworzeniu, wówczas jesteś w stanie miłości.

Przyszedłeś tu na Ziemię, aby czegoś dokonać, coś zrobić. To oczywiste, bo jesteś częścią uniwersalnej świadomości, a w niej nie ma przypadków. Masz coś istotnego do zrobienia, do osiągnięcia tu, na Ziemi. Inaczej by cię tutaj nie było. To oczywiste. Odkryj to, po co tu jesteś. Znajdź to. Słuchaj wezwań. Zobacz wskazówki, bo one zawsze się jawią. Zignoruj ​​swoje obawy i działaj. Poszukuj samego siebie. Nie jesteś tym, kim sądzisz i jakie jest twoje przekonanie o sobie. Pamiętaj, przyciągasz to, kim jesteś, ale nie koniecznie jest to po twojej myśli. Jeśli ciągle złorzeczysz, narzekasz, nie kochasz, odrzucasz wszystko, to czego chcesz? Wszechświat spełnia twoje życzenia. Ale to nie jest zgodne ze Źródłem, bo nie ma w sobie miłości.

Źródło bowiem mówi, że możesz być kimkolwiek. Możesz wszystko. Jesteś nieskończony. Ego zaś, ze wszystkimi swoimi wymówkami, mówi: “nie mogę tego zrobić”, “nie dam rady”, “nie potrafię” i koronne “nie chce mi się”. Zatem twoja praca będzie polegać na odwróceniu tych schematów, przyjęciu i zaakceptowaniu wszystkiego. Na ponownym zestrojeniu się ze Źródłem. Nie ma przeszłości, ani przyszłości. To kolejna iluzja. Wszystko, co kiedykolwiek się przydarzyło komukolwiek na tym świecie, wydarzyło się w chwili obecnej, tu i teraz. Więc twój związek z życiem nie jest związkiem z twoją przeszłością, ale związkiem z teraźniejszością.

A teraz mawiamy “zawsze taki byłem”, “jak mogę się zmienić, skoro taka jest moja natura?”, “nic na to nie poradzę”, “jestem tylko człowiekiem”. To wymówki, które z prawdą nie mają nic wspólnego. To przeszkody w drodze do Boga /Uniwersum/. Ludzie stracili poczucie celu, ponieważ tkwią w swojej przeszłości. Skąd to wiem? Bo obserwuję siebie. Dotarcie do świadomości jest trudne, lecz nie niemożliwe. Jeśli sam sobie powiesz, że to za trudne, nie przyjmiesz tego. Ale wystarczy odrobina chęci odkrycia siebie, a wszystko się zmienia. Wówczas wraz ze wzrostem świadomości poznajesz swoją esencję. Zauważasz, że pochodzisz z energii, częstotliwości wibracyjnej i nie jesteś ciałem.

Większość ludzi jest zaślepiona, całkowicie niedopasowana do Uniwersum. Świadomość Boga /dla nich/ jest tam na górze, podczas gdy oni żyją tutaj, w świadomości ego. Nic bardziej mylnego. Bóg /Uniwersum/ jest wszędzie. Uczy tego każda religia. A gdy nie jesteś zjednoczony z Bogiem, trudno jest ci rozpoznać siebie jako istotę Boga. Zestrojenie się z Bogiem to bycie jak Bóg, bycie jak Źródło, bycie jak energia. I oznacza zrozumienie jak działa Bóg. Myśląc egoistycznie, zupełnie nie rozumiesz, jaka jest twoja natura. A wszyscy pochodzimy z jednego miejsca i tej samej świadomości, dobrego samopoczucia, miłości i życzliwości.

Nieustannie myślimy, że jesteśmy oddzieleni od Boga /Uniwersum/. Nic bardziej mylnego. Bowiem to Źródło nas stworzyło i nadal jest w nas. Przyjęliśmy egotyzm, wyparliśmy się Boga i zaczęliśmy praktykować brak szacunku dla życia. To nie jest boskie. Wszystkie nasze wymówki to brak porozumienia z Bogiem, brak porozumienia ze Źródłem. Nie ma też sensu niczego gromadzić. Wiemy, że przybyliśmy tutaj z niczym i wiemy, że odejdziemy z niczym. Nie ma nic do posiadania. Nie ma nic do zdobycia. Natomiast jest praca do wykonania – “odkrycie samego siebie”, “odkrycie własnej drogi”. Nic poza.

Żyjemy z przeciwstawnymi ideami. Wydaje się nam, że jesteśmy fizycznymi manifestacjami – fizycznymi istotami. Wydaje się nam także, że każdy jest istotą nie-fizyczną. Mamy umysły. Mamy ciało. Mamy myśli. I dopóki się z nimi nie utożsamiamy, jest OK /wiek dziecięcy/. Schody zaczynają się, gdy uwierzysz, że jesteś osobą, człowiekiem. Jeszcze gorzej się dzieje, gdy uwierzysz we wszystkie ludzkie ograniczenia, a jest ich bardzo dużo. Wówczas stajesz się kombinacją przeciwieństw. Nic z tego dobrego wyjść nie może, to oczywiste.

Ale możemy zmienić swoją świadomość. Tak naprawdę wystarczy jedna istota żyjąca na radykalnym poziomie świadomości /świadomość Chrystusowa/, aby przekształcić całą negatywność na naszej planecie. I tylko jedna osoba żyjąca na wysokim poziomie wystarczy, aby przezwyciężyć niską świadomość tysięcy. Ale też wzrost świadomości każdego z nas promieniuje miłością, prawdą i pokojem. Bo wszechświat, tak samo jak nasz świat, jest pełen miłości. Pozwól sobie być takim Bogiem. Bóg jest w naturze wszędzie i zawsze. Bądź i ty.

PS. Koncepcja twojej boskości to ratunek dla świata. Bo Bóg jest miłością. – August Witti

___________
#JestesBogiem