Kłamstwa MamPrawoWiedziec

Kłamstwa MamPrawoWiedziec

w polsko

Kłamstwa MamPrawoWiedziec. Od wczoraj zastanawiam się cóż to za portal, na który tak ochoczo powoływał się Bronisław Komorowski w debacie prezydenckiej. Już wiem i biegnę poinformować, że we „władzach” portalu, na który powoływał się Komorowski zasiada jego córka Zofia, obecnie „zawieszona” w sprawowaniu funkcji. Od wczoraj spora część treści zniknęła z portalu, bo kłamstwa MamPrawoWiedziec są kuriozalne.

Kłamstwa MamPrawoWiedziec

Kłamstwa MamPrawoWiedziec

Sam portal wspierany przez Fundację Batorego, jest ponadto z jakiegoś powodu finansowany z publicznych pieniędzy. Obecnie /od wczoraj/ ze strony portalu zniknęły wszystkie informacje na temat członków zarządu. Niby tam jakiś atak hakerski, a raczej atak śmiechu, na tę konkretną zakładkę. Pojawił się również komunikat „W związku z atakiem hakerskim na MamPrawoWiedziec.pl zawiesiliśmy dostęp do pełnej bazy danych. Większość serwisu jest niedostępna”. W sumie nie ma się co dziwić, ale twarz Komorowskiego zapewne zbladła, gdyż źródła na które się powołał, stały się niewiarygodne. Ponadto kryptoreklama portalu córci /Zofia Komorowska/, która pełniła do niedawna funkcję członka organu nadzoru, chluby mu nie przynosi. Za drobniejsze rzeczy politycy na świecie znikają w nicości.

Mogła by być to doskonała reklama, oglądalność debaty przekroczyła bowiem 10 milionów, problem jednak w tym, że wyszło jak zwykle – szyte grubą nicią ścierwo. Moim zdaniem ta konkretna sprawa i niewiarygodność źródeł powinny pogrzebać Komorowskiego jako kandydata raz na zawsze. Ponadto odpowiednie urzędy powinny mu zarzucić nierzetelność, konfabulacje i kłamstwa wykorzystane w trakcie kampanii. W końcu to kłamstwa dużego kalibru, zniesławiające przeciwnika, ponadto wypowiedziane publicznie przed audytorium 10 milionów Polaków. Czy aby nie jest to przestępstwo?

Zgodnie z art. 271 par. 1 kodeksu karnego funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, popełnia przestępstwo. Grozi za nie kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat – a Komorowski taki „dokument” przedłożył osobiście w trakcie debaty Dudzie pod nos.

Cały czas zastanawiam się, kto napisał tak beznadziejne pytania otwarte i dlaczego nie pytano o istotę spraw. Ale znam odpowiedź – niewygodne pytania są nie na rękę „Wielkiemu Trzynastemu”.

PS. Uf­ność niewin­nych jest naj­większym da­rem dla kłamcy.

_______
#Debata