Luźne rozważania c.d.

Luźne rozważania c.d.

w prawdziwie/świadomie/zdrowotnie

Luźne rozważania c.d. Zadziwiające w jakiej trwamy mentalnej destrukcji i gdzie mogą zaprowadzić bzdury kierujące naszym życiem. Jesteśmy przekonani o niesamowitej liczbie kłamstw, manipulacji, półprawd, które przyjęliśmy. A zarazem jesteśmy ślepi na siebie. Nie identyfikujemy się ze sobą, gdyż istotne dla nas jest bardziej to, co powiedzą tzw. inni. Jak barany, leziemy za stadem i popadamy w rytm: narodziny – szkoła – praca – śmierć i tak ciągle. A życie nam umyka. A czymże to życie jest? Życie to zabawa, to śmiech, to radość, to przyroda i my z nią zjednoczeni.

Luźne rozważania cd.Luźne rozważania cd.

Trwamy w błędnych przekonaniach i bronimy ich mimo iż są błędne, a jednocześnie prawda nas nie interesuje. Wymyślamy, konfabulujemy, tworzymy chory świat matrixa i  zdziwieni jesteśmy, że nas pożera, a na końcu wypluwa. To nie jest dziwne, że matrix nas zniewala, dziwne jest, że my bynajmniej nie chcemy z niego wyjść. Zupełnie nie słuchamy podszeptów intuicji – języka Świadomości. Nie kierujemy się sercem i miłością do siebie i świata. Tylko cały czas żyjemy w braku i krzywdzie, z poczuciem winy i niską samooceną. Po co nam to? Dlaczego tak robimy? Bo pozwalamy przejąć ego prym w życiu. O ego nie trzeba się martwić, wystarczy powiedzieć – “sio, do budy” i ego znika. Ale w nieświadomości ono bryluje.

O to właśnie chodzi w tym całym rozwoju świadomości, aby ego nie grało pierwszych skrzypiec, a my żebyśmy nie żyli na autopilocie. Chodzi o to, że ego ma być w budzie, a my mamy być czystą świadomością, w każdej jednej chwili. Świadomością ego, świadomością otoczenia, świadomością siebie w całości, wraz z intuicją i poszerzoną miłością do siebie. Co to dokładnie oznacza? Że robić w życiu powinniśmy tylko to, na co mamy świadomą ochotę, co nas uwzniośla, buduje i stwarza szczęście. Jesteśmy wówczas sobą w całości. I to jest świadomość.

Kieruje nami czysta świadomość i miłość do siebie, więc dbamy o siebie, rozwijamy się, piękniejemy i świecimy. Mamy w tym wszystkim mieć nieustanny zaciesz w duchu, nieustannie suche zęby /mentalnie/, a i w realu na tyle często, na ile się da. Mamy realizować każdy swój pomysł, nawet najgłupszy, bo to nas właśnie rozwija. A te głupie pomysły po prostu pamiętamy. Robimy to wszystko tak, aby cały czas pozostawać ze sobą w zgodzie, mentalnej, karmicznej i boskiej. Budujemy wszak swoje życie, zatem każdy syf to nasza przeszkoda, a każdy sukces to skok dalej i satysfakcja, która podnosi poczucie wartości.

Luźne rozważania c.d. – Podsumowanie:

Nie raz zastanawiałem się jak opisać ten stan, do którego zmierzamy. To po prostu stan permanentnej miłości, radości, luzu i zabawy. Jeśli to mamy, to jesteśmy świadomi – jeśli nie, to nie. Bo, jeśli w coś wierzysz, to istnieje – jeśli nie, to nie. To naprawdę takie proste, że aż niezrozumiałe. Wystarczy być sobą i kochać się w całości. Wystarczy być uważnym i śmiać się. Jeśli nasze życie jest szczęśliwe, radosne, na luzie, pełne obfitości – to i świadome. A jeśli stękamy i negujemy, to przewaga w nas nieświadomości.

PS. Czym różni się świadomość od nieświadomości? Radością. – August Witti

__________
#Rozważania