Najtrudniej poznać samego siebie

świadomość

Na czym opierasz swoją świadomość

w świadomie/prawdziwie/zdrowotnie

Na czym opierasz swoją świadomość? Bo jeśli na własnym wykształceniu, tzw. doświadczeniu i milionom bzdur wtłoczonych do głowy, a raczej przez ciebie przyjętych, to współczuję. Poruszasz się nadal w Matrixie i nie tyle mówią ci co masz widzieć, ale to ty tak wybierasz. Narzekasz, ale wybierasz. I jak baranek widzisz i podążasz za widokiem, nie prawdą, nawet nie podejrzewając, że jesteś manipulowany. Kto ustala koleje losu? Kto tym zarządza, skoro nie ja? Gdzie to jest zapisane? Kto wydaje te polecenia kolejności życia i po co? Za młodu to jedynego czego mam się nauczyć jako człowiek, to jak żyć i przeżyć, w zgodzie ze sobą, poznając siebie dokładnie. Generalnie mam się nauczyć kochać.

świadomość

Na czym opierasz swoją świadomość?

Wszystko to, co na zewnątrz jest w nas samych i albo temu pozwalamy być np. ból i cierpienie, bo coś tam, a zawsze znajdziemy wytłumaczenie. Wydaje się nam, że żyjemy, pracujemy, nadając temu co nam się wydaje wagę. Nieustannie poszukujemy odpowiedzi i rozwiązań gdzieś daleko, hen, mimo iż leżą one obok nas. Nawet jak wiemy, to mało wiemy, zatem na ogół mało skutecznie posiłkujmy się wiedzą.  A szkoda.

Ale każdy ma chwile zastanowienia, każdy popada w chwilowy STOP. Ta chwila to świadomość właśnie, taka stop klatka i jak się pojawia, to oby jak najdłużej trwała. Dlaczego? Bo to jest czysta świadomość, pełna informacja, bo wszystko płynie, wynika jedno z drugiego, nic nie trzeba, wszystko można i tworzysz, realizujesz siebie, spełniasz siebie, kiedy chcesz i jak chcesz. Działasz, na jakiejś konkretnej płaszczyźnie zawsze perfekcyjnie. Bo w tym jesteś mistrzem. Żyjesz w prawdzie.

Ale aby ona nieustannie wzrastała, ta świadomość, ta nieustannie szczęśliwa passa, cały czas należy kroczyć drogą, tzw. rozwoju, sprawdzać, potwierdzać, podważać, odkrywać. Nikt nam tych opinie nie narzuca i nie morze narzucić ich bez nas. To my sami nieustannie wierząc w bzdury, tworzymy te bzdury, pod postacią fikcji. Czas przejrzeć, zweryfikować rzeczywistość i dostrzec mechanizmy w niej działające. Dostrzec co jest na widoku, że tylko celowe świadome życie daje sens, miłość, szczęście – czymkolwiek jesteś.

My żyjemy zaś w strachu przed nowoczesną, przed nieznanym, szkodliwą technologią inwigilacji i manipulacji, bojąc się własnego cienia. A widzisz ty jak to wszystko działa, chodzi, jak się rusza i toczy, jak czołga? Jedź do mechanika, do lekarza, do stolarza, załatw coś, wskóraj. No przecież to tak ten świat działa i wygląda! Nie inaczej! Te wszystkie bajki typu “zoom, zoom, wyostrz” – no ja cię przepraszam. W głowie sobie wyostrz. Albo filmowa bajka –  wraca kobicina z orbity spacestopem? Nie wiem … leci, przesiada się, czyta po chińsku i rosyjsku, kurde nie wiem i ląduje na ziemi. W filmie ląduje na ziemi, a w rzeczywistości różnie bywa. Czasem spadnie i się roztrzaska.

Te wszystkie kolizje, wszystko to co się wydarza, jest naturalne, jest, po prostu jest. Ale już ich podanie, opowieść o nich, nie jest. To jest kłamstwo. Jakiekolwiek by nie było, to kłamstwo. Dlaczego? Bo to relacja. To media robią z niej tragiczne show i cała ta infrastruktura systemowa, po to by tresować. Tak, tresować. Jeśli ktoś tłoczy ci do głowy nieustannie gówno wartą wiedzę, ograniczoną, zbędną i archaiczną, bo zawsze jest ok. 50 lat do tyłu, to po co ci ta archaiczna wiedza, ten szmelc? Wiedzy poszukuj jak potrzebujesz, aktualnej, tu i teraz. I nie daj sobie tych możliwości odebrać. Wiedzy nie wyuczonej, nie pradawnej, ale aktualnej, dzisiejszej. Uparcie wierzymy, że to co głosi szkoła i nauka jest prawdą. A co jeśli nie jest? Na pewno jest to teorią. I nic z tego co wiemy i co gorsza widzimy, a raczej tak nam się wydaje, prawdą nie jest, bo prawda jest tylko tu i teraz. A nam się wydaje.

Świadomość – Konkluzja:

Świadomość, to prawda objawiająca się rozumowaniem, odczuciem serca i zrozumieniem. A zastanawiać się masz nad sobą, nad realizacją siebie, nad odkrywaniem siebie. Świat czeka. A wraz z nim wszystko co piękne. Strach to tylko narzędzie niechęci, lenistwa, braku pasji, odrzucenia i wszelkich blokad, którymi się nas kontroluje. Boimy się. Że co? Że przyjdzie Bobo i nas zje? No przestań. To w naszych głowach wszystko jest wyolbrzymione, ale tam gdzie akurat potrzeba, zawężone. Bo co może sobą prezentować człowiek nieustannie karmiący się tymi bzdurami?

Otóż świat jest cudowny, przyjazny, piękny, ludzie wspaniali i czekający na ciebie, na mnie, na nas. Bo pragną miłości, przyjaźni, pragną szczęścia, chcą spokoju i pokoju. I taką też postawę wszędzie pokazują. Wszędzie gdzie możesz być jest przyjaźń i miłość. Atmosferę zakłócasz ty, to tobie się przytrafia. I liczy się twój stosunek do. Jeśli jest pozytywny, bez strachu, wszystko działa należycie. Jeśli zaś pojawia się bezzasadny strach, na dodatek fikcyjny. Nasz mózg łyka to jak kluski, biorąc za prawdę. Reszta to wymysły mediów. Nawet nie widomo po co straszą, ale straszą? A sporadyczne rozdmuchane incydenty każdorazowo pokutuje.

Wiarę zaś zachowuję dla siebie, poszukuję, odnajduję i rozumiem siebie, wybaczam sobie, kocham siebie. Ciało niestety nie wybacza, bo kocha ono prawdę nade wszystko. Dlatego cierpi to ciało, bo działa wbrew sobie, zanurzone jest w kłamstwie, nie miłości i w niskich emocjach. A ciało pragnie miłości. Zatem wszystkie emocje należy trzymać w ryzach i na wodzy, oprócz miłości.

PS. Patrz z czego żyjesz? Co do cholery robisz? – August Witti

__________
#Swiadomosc

najnowsze z świadomie

Szturm na Kapitol

Szturm na Kapitol

Szturm na Kapitol – dokładnie przed kilkoma godzinami zaczął się wielki protest
Zmierzamy do 5D

Zmierzamy do 5D

Zmierzamy do 5D – Do tej pory ludzie byli w trójwymiarowym poziomie
Translate »
idź do góry