Nieuświadomienie świadomego

Nieuświadomienie świadomego

w prawdziwie/świadomie/zdrowotnie

Nieuświadomienie świadomego. Gdyby od teraz, każdy mówił prawdę, stało by się coś, co spowodowało by powrót do Raju. Bo istotne decyzje trzeba by uzgadniać w konsensusie, porozumieniu ponad podziałami. I o to dokładnie chodzi w świadomości. Uświadomienie sobie jedności, wspólnego celu, wspólnych nierozerwalnych warunków życia, ale i wielopłaszczyznowości, odmienności, oryginalności, które stanowi nasze uzupełnienie. Gdyby sobie to uświadomić, mogło by coś to zmienić!

Nieuświadomienie świadomegoNieuświadomienie świadomego

Nie te ciągłe narzekania na wszystko, te niezgody, zawiści, odrazy, ale to, co w sercu, bo prawda płynie z serca. W sercu wydarza się o wiele więcej niż sądzimy, bo tam obecnie umiejscowiona jest dusza. Dusza, ciało efemeryczne, nasz rdzeń energetyczny i światło wewnętrzne witalności. To wszystko i jedno posługuje się prawdą. I wszelki sprzeciw od tej prawdy, to nasze choroby, bóle, niskie stany, alienacja i odizolowanie. To wszystko to, co nas rani.

A prawda jest tylko jedna, zgodna, istniejąca i realna, nic poza. Tak, że my wszyscy, ja, błądzimy w ułudach, co nam się wydaje, co powielamy całym sobą, mimo iż serce nasze na początku krzyczy, później coraz słabiej krzyczy ono, coraz głośniej życie. I to nie jest tak, że ono krzyczy jednakowoż dla wszystkich. Ono krzyczy tak byś zrozumiał. Jak można najgłośniej – tragedią, chorobą, bólem, ono krzyczy. A my dalej trwamy w niezgodzie, ze sobą. Bo widać.

Nieuświadomienie świadomego – Podsumowanie:

Twoja, moja, nasza prawda opiera się na wierze, na tym w co my dokładnie wierzymy i jak tą wiarę wyrażamy. Jeśli coś wspieramy wiarą, wspieramy także energią, zachowaniem, wypowiedzią, myślami – wspieramy wszystkim, bo wierzymy, że tak jest. Jednak, gdy zaczniemy własną samodzielną obserwację siebie, zastanowimy się nad sobą, nie nad tym wszystkim nadbudowanym, ale nad sobą. Czy się lubimy, czy kochamy, czy szanujemy, czy przypadkiem nie działamy przeciwko sobie, głosząc kłamliwe prawdy. Bo nasza prawda jest w sercu. Nie na ustach i w głowie. W sercu. A serce nie kłamie.

I znowuż nie chodzi o to kłamstwo, które wciskasz innym, bo innych w twoim życiu jak na lekarstwo /mało/, ale o ciebie samego. To co sobie nieustannie wciskasz, te kity, te dudy smalone, te wszystkie wytarte farmazony i wymyśliwajki, te bajki. Sam siebie robisz w wała, a wszystko to przekłada się na twoje życie. Nie rób sobie na złość, nie okłamuj siebie, nie pozwól na kłamliwą mowę twych ust i myśli. Myśl rozumie, poprzez serce, poprzez prawdę, poprzez siebie, poprzez to, co chcesz i czujesz, a nie to, co ci się wydaje, że powinieneś, że musisz. Nic nie musisz! To uświadomienie sprawi, że staniesz się szczęśliwy i zaczniesz żyć w raju. I to będzie twój raj. Nic innego.

PS. Odkryj siebie prawdziwego. – August Witti

______________
#Nieuswiadomienie