Najtrudniej poznać samego siebie

Relacjonuję to co widzę

Relacjonuję to co widzę

w filozoficznie/prawdziwie/topowo

Relacjonuję to co widzę. Na swoim blogu relacjonuję to co widzę, w żaden sposób nikogo do niczego nie podżegam, nie namawiam, ani nie prowokuję. Wyłuszczam tylko swoje widzenie świata i swoje racje, bo mogę. Dla mnie, człowieka niepokornego, który całe swoje życie poświęcił na doskonalenie własnej osoby, rozwój, sztukę, a obecnie miłość, te sprawy otaczającego nas świata są odrobinę niepokojące, ale w żaden sposób nie ostateczne. Moim zdaniem wystarczy odrobina woli “dobrych ludzi” i chęć współdziałania.

Relacjonuję to co widzę

Relacjonuję to co widzę

I nieprawdą jest, że żyjemy w niebezpiecznych, ohydnych i zdeprawowanych czasach. Żeby się o tym przekonać, wystarczy przeczytać “Historię brudu” Katherine Ashenburg i “Montaillou. Wioska heretyków 1294-1324” Emmanuel Le Roy Ladurie. Otaczający nas świat jest wspaniały i piękny, bo jeszcze nie udało się pazernym zniszczyć wszystkiego.

Żyjemy dobrze – we względnym spokoju, nie tak jak dawniej drżąc przed najazdem. W dostatku – nie głodujemy i nie umieramy z głodu, czysto – bród nie zalewa nas zewsząd, przez co i zdrowie nasze zyskało, w harmonii – utrzymując kontakty między sobą, co prawda internet zastąpił nam kółka różańcowe, ale to zawsze jest kontakt z drugim człowiekiem i możliwość szczerej, serdecznej rozmowy.

Moich dawnych znajomych ze szkół i podwórka, nie widuję wcale. Za to ze znajomymi na fejsie mam kontakt, gdziekolwiek są w Egipcie, Niemczech, Szwecji, Ameryce, Kanadzie. Rozmawiamy chętnie i namiętnie, często przechodząc na rozmowy telefoniczne, jeżeli nie siedzimy przy komputerze. Kto i jakim prawem zatem narzeka na czasy, chyba tylko głupek :D.

Niektórzy powiedzą, ale przecież jest kryzys, bezrobocie, ludzie chorują. Jaki kryzys? To co nazywacie kryzysem drodzy państwo to tylko hasła wielkich koncernów, chcących jeszcze więcej zarobić i jeszcze więcej mieć, zawładnąć ziemią. Kryzys jest w waszych głowach nie w realu. Kryzysem były wojny I i II, jak nie było gdzie mieszkać bo bomba zburzyła domostwo, nie było co jeść, bo zabierano, niszczono, konfiskowano, można było zginąć od przypadkowej, bądź celowej kuli. Teraz mamy sielankę i raj na ziemi. Bezrobocie, jakie bezrobocie?

Tzw. bezrobocie to stan umysłu nie faktyczny. Gdybyś naprawdę był bezrobotny i nie miał co jeść, służyłbyś jako parobek, bądź wykonywał prace dorywcze u bardziej majętnych ludzi. Jakoś nigdy nikt mnie ani nie zagadnął, ani też nie stanął pod bramą, prosząc o pracę, a tak się składa, że mam jej sporo w ogrodzie. Nie widzę zbyt wielu poławiaczy pereł, czyli zbierających puszki, butelki, nie widzę kolejek za pracą pod zakładami, które pracę dorywczą proponują. Mój sąsiad rolnik, zatrudnia ludzi ze wschodu, z Ukrainy, Białorusi, etc., nasi się nie kwapią bo ciężka.

Codziennie mam pomysł “racjonalizatorski” i zastanawiam się dlaczego nikt tego, co mi głowa podpowiada, nie robi. Nie robi, bo woli biadolić i narzekać. A przecież z pustego i Salomon nie naleje. I na koniec choroby, odwieczne zło ludzkości, ale powiedz sam/a, czy dbałeś/łaś o swoją karmę /stan ducha/, czy po prostu w te bzdury nie wierzysz? Czy aby nie jest to wynik twoich zaniedbań w związku ze swoim zdrowiem? Poszukałeś/łaś już wszystkich dostępnych możliwości i “lekarstw”? Czy tylko napychasz kieszenie koncernom farmaceutycznym i lekarzom, którzy za każdą receptę z danym lekiem otrzymują profity?

Mamy tak ogromną gamę leczniczych ziół, glinek, olei, itp. że można przebierać jak w ulęgałkach. Przyroda to potęga, na każde schorzenie i chorobę, już dawno wymyśliła środek. Naszym zadaniem jest go odkryć. Niestety brak wiary, mądrości, niechęć i indolencja umysłowa powodują, że ludzie nadal chorują i na wiele chorób po prostu umierają. Śmierć jest naturalną koleją losu, ale cierpienie już nie. Przez lata pasjonowałem się medycyną niekonwencjonalną, miałem też kiedyś portal o zdrowiu “Na zdrowie”.

Niestety zawistnicy, a raczej zawistnik z Łodzi, zniszczył ten szlachetny pomysł i wytoczył mi proces. Sam też chorowałem, pewne kontuzje wynikłe z brawury i zbyt wielu sportów, są nieodwracalne i wyleczyć się nie dadzą. Ale np. depresję i nerwicę, na którą chorowałem od 10 lat – wyleczyłem, oczyściłem żyły, pozbyłem się niektórych kontuzji. A wszystko to za sprawą wspaniałomyślnej przyrody.

Relacjonuję to co widzę – Podsumowanie:

Zatem prawda jest taka, że żyjemy we wspaniałych czasach, o nieograniczonych możliwościach i bardzo przyjaznych. Trzeba tylko je pojąć, zrozumieć i umiejętnie wykorzystać. Indolencja umysłowa, ciemnota, zacietrzewienie i ekstremizm, niesie za sobą tylko ból, zło, choroby i cierpienie. Ot co! Widać to na przykładzie nacji, które swój stan umysłu pozostawiły w poprzednich epokach, brudu, głupoty i wandalizmu.

Tak, są ludzie na tej ziemi, którzy żyją tylko z podboju i grabieży. Wcale nie trzeba tak daleko sięgać i zbyt wiele szukać. Ale są to ludzi głupi, o wąskich horyzontach i pazerni w swej bezradności. Ludzie zaś mądrzy, świadomie korzystają ze wszelkich dostępnych narzędzi i ich życie jest dobre, zacne i szczęśliwe. Zastanów się z którą grupą trzymasz?

PS. Filozof – jak z koziej dupy trąbka :D.

_____________
#Rzeczywistosc

najnowsze z filozoficznie

Karmimy się iluzją

Karmimy się iluzją

Karmimy się iluzją. Warto zauważyć, że “dezinformacja” to informacja, która jest nieprawidłowa.

Nasze życie wewnętrzne

Nasze życie wewnętrzne. Otóż istnieje jeden aspekt życia, który jest nam dobrze
Żyjemy w Matrix'sie

Żyjemy w Matrix’sie

Żyjemy w Matrix’sie! Cóż to tak naprawdę znaczy? Otóż cały świat, nasz
Wszystko przez to ego

Wszystko przez to ego

Wszystko przez to ego. Zabijamy się przez ego, niszczymy przez ego, obrażamy
Translate »
idź do góry