Najtrudniej poznać samego siebie

Wszyscyśmy jako chmura w krzakach

Wszyscyśmy jako chmura w krzakach

w świadomie/prawdziwie/zdrowotnie

Wszyscyśmy jako chmura w krzakach. Nie da się podzielić świadomości, bo ona z definicji jest Uniwersum. Ale można przystąpić do świadomego życia lub nie. Owszem wiąże się to z rozwojem intelektualnym, bo to on wskazuje kierunek rozwoju i umożliwia przejście do świadomości, ale nie jest to warunek konieczny. Każdy może stać się świadomy uzmysławiając sobie ziemski bąbel i fakt, że jesteśmy wszystkim. Wówczas tak jakoś nikomu nie trzeba tłumaczyć co dobre, co nie, co właściwe, co nie, bo on czuje. Bo jest wszystkim i wie, co jego działania niosą. Nieświadomy nie wie.

Wszyscyśmy jako chmura w krzakachWszyscyśmy jako chmura

Rozwój świadomości w naszej rodzimej chmurze stanął, nawet lekko nie stopniał, bo jest minimalny. Skąd wiem? Piszę o świadomości, to wiem. Bardzo, bardzo nisko świadomościowo jesteśmy jako naród. Nie kochamy siebie, nie wierzymy, okłamujemy, walczymy. Bardzo to niskie i mało ludzkie.

Przyczyny? Sporo jak na 2 wieki. “Naziści” czyli po prostu nisko wibracyjni Niemcy wytłukli nam intelektualistów i ludzi światłych. Sprawę dokończył komunizm. Autorytety padły. Nie ma skąd się uczyć zachowań, wiary, miłości. Pałeczkę przejął KK, który z tego zrobił sabat. Wszystkie dogmaty wiary upadły, bo ksiądz ci wybaczy. Żałosne.

Samorozwój, czyli nieustająca chęć do poszukiwań, podważania rzeczywistości i chęć do uczenia się, czyli rozwoju, mógłby stanowić dobrą metodę na poprawę tego stanu. Ale rozwój narodowy jest mizerny. Za mało świadomości, za mało mentorów, mistrzów, tych co wiedzą, za mało zainteresowanych. A przede wszystkim – każdy wie lepiej.

Zadziwiające, gdyż jest to rozwiązanie na wszystkie ludzkie bolączki. I tak jak ponad 2020 lat temu, przyszedł gościu i powiedział, jestem waszym bratem, kochajcie mnie, tak jak ja was ukochałem, jesteście dziećmi bożymi – i co? Kilku zrozumiało, reszta w krzaki. Na temat żadnej ze znanych religii się nie wypowiadam, gdyż osadzone w tym samym dogmacie, każda poszła swoją drogą. I to wcale nie dorogą wiary, miłości i pokoju.

I tak coś, co miało natychmiast wypełnić świat, wypełnia go powoli, bo każdy wie lepiej, a zaufać Bogu / Uniwersum nikt nie chce, mimo religii, mimo tzw. wiary. Ale jakaż to wiara! Żadna! I tak od wieków ludzkość pieprzy o pokoju, o ideałach, o jedności, o wspólnocie, ale to tylko pieprzenie. Bo nie ma tego we mnie / w nas/ w tobie. Nie ma! A chodzi tylko o liczbę graniczną świadomych, o to mikroskopijne 8% ludzkości, która stając się świadoma, sprawi, że wszyscy się staną świadomi siebie. No, a wówczas będzie można swobodnie budować pokój, miłość i szczęście. Pytanie czy podołamy, czy jak zwykle nie.

Wszyscyśmy jako chmura – Podsumowanie:

Póki co czary mary, hokus pokus i kłamstwa świata. Egzamin, którego jak nie zdamy zakończymy katastrofą, cywilizacja upadnie. Jak każda, bo pycha kroczy przed upadkiem. Bo jesteśmy jednym i gdy kogoś krzywdzimy, krzywdzimy wyłącznie siebie. Ale to jest ten właśnie skok świadomości, to to uświadomienie sobie jedności, to wiara w jedność, to ostatecznie myślenie w jedności. Bardzo ciekawe czasy, wspaniale ciekawe. Do tej pory nie widziałem tak szybko upadających autorytetów i wzrostu innych. Nie widziałem jeszcze tyle prawdy, a zapowiada się więcej. I aby to nie przerodziło się w masakrę, należy dokonać skoku świadomości. Bo inaczej będzie, a on mi …

PS. Meandry umysłu są tylko meandrami umysłu, świadomość zaś jest ponad. – August Witti

najnowsze z świadomie

Recepta na szczęście

Recepta na szczęście

Recepta na szczęście – Szczęście nie jest w przypadku ludzi standardem, jednak
Translate »
idź do góry